W lipcu najbardziej zdrożały napoje bezalkoholowe, średnio o 5,6 proc. rok do roku - wynika z nowego raportu ukazującego dynamikę cen żywności i innych produktów codziennego użytku w sklepach. Tuż za nimi uplasowały się chemia gospodarcza, pieczywo oraz słodycze i desery - kolejno 5,4 proc., 5,2 proc. i 5,1 proc.
Wzrost cen obserwowany był także w innych kategoriach, takich jak środki higieny osobistej (o 3,9 proc.), karmy dla zwierząt (o 3,8 proc.), warzywa (o 3,7 proc.) oraz ryby (o 3,6 proc.). Podwyżki, choć nieco mniejsze, odnotowano też w cenach mięsa - 2,5 proc., owoców - 2,3 proc., dodatków spożywczych - 1,2 proc., a także wędlin - 1,1 proc.
Obniżki cen produktów. Tłuszcze na czele stawki
W lipcu br. trzy kategorie produktów przeszły ze wzrostów do spadków cen: używki (+3,6 proc. w czerwcu, -0,1 proc. w lipcu), produkty sypkie (z +3,4 proc. do -1,4 proc.) i artykuły dla dzieci (z +1,9 proc. do -2,7 proc.).
Największe obniżki cen zanotowano - ponownie - wśród produktów tłuszczowych. W czerwcu obniżki wyniosły 14,9 proc., a w lipcu - 14,3 proc. rok do roku. Spadki widoczne były także w kategorii nabiału - w czerwcu ceny spadły o 1,2 proc., a w lipcu o 2,9 proc.
Przyczyny podwyżek i spadków cen
Autorzy raportu uważają, że wzrost cen napojów może być skutkiem presji kosztowej, mającej związek z zapowiadaną podwyżką tzw. podatku cukrowego, oraz kosztami systemu kaucyjnego - być może w ten sposób próbuje się częściowo przenieść koszty obsługi zwrotu opakowań na konsumentów.
Zobacz także: Inflacja w lipcu 2026. GUS opublikował nowe dane o cenach w Polsce
W przypadku chemii gospodarczej wzrost cen może być, jak sądzą eksperci, związany ze wzrostem kosztów produkcji, który zaś wynika z podwyżek cen nośników energii oraz wyższych kosztów transportu. Koszty używek - w czerwcu wyższe, a w lipcu niższe - mają zdaniem autorów raportu wynikać z wyhamowania wzrostu cen kawy; wskaźniki produktów sypkich falują od miesięcy, głównie za sprawą akcji promocyjnych, które organizują sklepy (które z kolei zależą od stanu zapasów).
Eksperci prognozują, że produkty tłuszczowe przez dłuższy czas będą osiągać niskie ceny, co jest efektem ubiegłorocznych wysokich plonów rzepaku oraz zwiększonej produkcji oleju. "Podobnie rzecz ma się z masłem - jego produkcja w pierwszych pięciu miesiącach była w Polsce o 22 proc. wyższa niż rok wcześniej" - mówił dr Marek Szymański z Uniwersytetu WSB Merito.
Wzrost, choć mniejszy, widoczny jest też w produkcji nabiału (np. serów - o ok. 5 proc.). "Warto też pamiętać o spadających cenach produkcji spożywczej - np. w maju 2026 roku obniżyły się one o ok. 4 proc. rok do roku. Daje to sieciom handlowym przestrzeń do obniżek cen regularnych lub obejmowania tych produktów promocjami" - przekazał dr Szymański.
Możliwe dalsze podwyżki cen
Autorzy raportu zwrócili uwagę na różnice w zmianach cen w grupach produktów - różnica między najbardziej drożejącą a najbardziej taniejącą kategorią sięgnęła w lipcu blisko 20 pkt. proc.
"Biorąc pod uwagę sytuację geopolityczną kształtującą ceny paliw, musimy mieć na uwadze, że wzrost cen w wielu kategoriach może być dopiero przed nami i nastąpi w okresie jesienno-zimowym. Odczuwalne podwyżki mogą nastąpić w kategoriach, które w lipcu wykazywały niższą dynamikę wzrostu cen" - uważa dr Justyna Rybacka z Uniwersytetu WSB Merito.











