Jak poinformował wiceprezydent Warszawy Tomasz Mencina, byłym członkiniom zarządu Szpitala Południowego wypłacono odprawy zgodnie z zapisami zawartych z nimi umów o świadczenie usług zarządzania. Świadczenia trafiły do nich 22 czerwca, zaledwie kilka dni po odwołaniu z pełnionych funkcji.
Ratusz podał wysokość odpraw. Wypłacono je kilka dni po odwołaniu
Była prezes Anna Łukasiewicz otrzymała 66 tys. zł brutto, natomiast była dyrektorka ds. medycznych Agata Kusz-Rynkun - 63 tys. zł brutto. Łącznie daje to 129 tys. zł.
Jak wyjaśnił Mencina, wysokość odpraw odpowiadała trzykrotności miesięcznego wynagrodzenia stałego członków zarządu. Dodał jednocześnie, że obowiązujące zasady wynagradzania nie przewidują wypłaty dodatkowych świadczeń odszkodowawczych ani kompensacyjnych z tytułu odwołania z funkcji.
Informacje o wysokości odpraw ratusz przekazał posłom PiS Anicie Czerwińskiej i Jarosławowi Krajewskiemu. Do miasta z pytaniami w tej sprawie zwróciła się również redakcja "Faktu", jednak, jak podkreśla, nie otrzymała odpowiedzi. Z kolei sam Szpital Południowy miał zażądać od dziennikarzy wykazania interesu prawnego, zanim udzieli informacji o wypłaconych świadczeniach.
Obecnie placówką kieruje jednoosobowy zarząd. Od 18 czerwca funkcję prezes pełni Aneta Gomółka-Siembora.
Afera w Szpitalu Południowym. Trwają kontrole i zmiany kadrowe
Zmiany personalne były następstwem ujawnienia nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. Początek aferze dały informacje o wynagrodzeniu Dawida Kacprzyka - niespełna 30-letniego lekarza w trakcie specjalizacji, koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego i radnego Koalicji Obywatelskiej w Ursusie. Według ujawnionych danych w ubiegłym roku miał on zarobić łącznie około 1,6 mln zł, głównie w Szpitalu Południowym, ale również w trzech innych warszawskich placówkach.
Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Późniejsze doniesienia dotyczyły m.in. rozliczania dyżurów, podczas których lekarza miało nie być w pracy, przyjmowania części pacjentów poza kolejnością oraz nieprawidłowości związanych z funkcjonowaniem prosektorium. Agata Kusz-Rynkun odpowiadała m.in. za zatwierdzanie grafików lekarza oraz akceptowanie wystawianych przez niego faktur.
Po ujawnieniu tych informacji rada nadzorcza odwołała cały zarząd placówki. Zmiany objęły również radę nadzorczą, z której odwołano Roberta Kempę, Aldonę Machnowską-Górę, Karolinę Witkowską i Jerzego Sieńkę. Ich miejsca zajęli Anna Walicka-Dąbrowska, Katarzyna Taraszkiewicz-Sirocka oraz prof. Mariusz Bidziński.
Konsekwencje afery sięgnęły także warszawskiego ratusza. Ze stanowisk odeszły wiceprezydentki Aldona Machnowska-Góra oraz Renata Kaznowska, odpowiadająca za obszar ochrony zdrowia.
Jednocześnie w Szpitalu Południowym nadal prowadzone są kontrole. Placówkę sprawdza Narodowy Fundusz Zdrowia, a także wojewoda mazowiecki. Jak przekazała rzeczniczka wojewody Luiza Jurgiel-Żyła, kontrola obejmuje m.in. sposób postępowania ze zwłokami zmarłych pacjentów, wystawianie kart zgonów, przechowywanie ciał, przestrzeganie zakazu reklamy usług pogrzebowych oraz prowadzenie działalności innej niż lecznicza, która mogła wpływać na pacjentów lub przebieg leczenia.












