Nowe zasady dotyczące importu towarów spoza Unii Europejskiej miały ograniczyć przewagę chińskich platform e-commerce. Od 1 lipca cło jest naliczane od każdej sztuki towaru znajdującej się w przesyłce spoza UE o wartości nieprzekraczającej 150 euro.
Początkowo dodatkowe koszty rzeczywiście zniechęciły część klientów, a niektórzy sprzedawcy działający na Temu, Shein czy AliExpress odnotowali spadki sprzedaży sięgające 20 proc. Konsumenci szybko zaczęli jednak dostosowywać się do nowych warunków - pisze "Fakt".
Większe koszyki zamiast częstych zakupów. "Ograniczają częstotliwość"
Jednym ze skutków nowych opłat jest zmiana sposobu robienia zakupów. Część klientów nie rezygnuje z chińskich platform, ale zamawia rzadziej i jednocześnie kupuje więcej produktów.
"Ograniczają częstotliwość zakupów i konsolidują zamówienia, żeby rozłożyć stałą opłatę na większą liczbę sztuk z jednej kategorii, co zmienia strukturę koszyka" - mówi Sebastian Błaszkiewicz, ekspert firmy Univio, partnera technologicznego wspierającego cyfrową transformację handlu.
Jak tłumaczy, wprowadzenie ceł wpłynęło na zachowania konsumentów, ale nie doprowadziło do ich masowego odpływu z platform takich jak Temu, Shein czy AliExpress. Wyższa cena przy finalizacji transakcji jest dla części kupujących problemem, jednak nie zawsze wystarcza, aby skłonić ich do całkowitej zmiany miejsca zakupów.
Temu i Shein nadal oferują ceny niedostępne dla lokalnych sprzedawców. Ekspert mówi o powodach
Na zmianę przepisów reagują również same platformy. Temu i Shein rozwijają europejską infrastrukturę magazynową, co ma zmienić sposób dostarczania produktów do klientów.
Towary mogą być sprowadzane do Europy w większych partiach, a następnie rozsyłane z magazynów znajdujących się już na terenie Unii. Takie rozwiązanie pozwala skrócić czas oczekiwania na przesyłkę i zmniejszyć znaczenie barier związanych z bezpośrednim importem pojedynczych paczek z Chin.
Jednocześnie skala działalności azjatyckich platform nadal zapewnia im przewagę kosztową. Masowy transport towarów, m.in. w kontenerach, pozwala obniżać koszty jednostkowe.
"Dzięki rozbudowie europejskiej sieci logistycznej i masowemu sprowadzaniu towarów kontenerami platformy takie jak Temu czy Shein nadal oferują ceny niedostępne dla lokalnych sprzedawców" - ocenia Damian Siusta, manager w platformie Positis.
Oznacza to, że samo wprowadzenie ceł nie rozwiązuje problemu konkurencji cenowej między europejskim handlem a chińskim e-commerce. Nowe przepisy mogą ograniczyć część najmniejszych, impulsywnych zakupów, ale nie usuwają przewag wynikających ze skali produkcji, logistyki i ogromnego wolumenu sprzedaży - ocenia "Fakt".












