Sklep sieci Dino przy ul. Sytej 140 na warszawskich Zawadach od wielu miesięcy sprawia wrażenie gotowego do rozpoczęcia działalności. Choć pierwotnie market miał zostać otwarty na przełomie 2025 i 2026 roku, do dziś klienci nie mogą zrobić tam zakupów. Nie wiadomo również, kiedy to się zmieni - pisze Business Insider.
Co z Dino na Wilanowie? Burmistrz odpowiada
Budynek stojący u zbiegu ulic Sytej i Jarej jest ukończony. Z zewnątrz brakuje jedynie charakterystycznego czerwonego logo sieci. Na szybach wciąż widnieją ogłoszenia o rekrutacji pracowników, a wnętrze od dawna wygląda na przygotowane do przyjęcia klientów.
Już w grudniu 2025 r. sklep był w pełni wyposażony. Za przeszkloną witryną znajdowały się dwie kasy, ustawione regały oraz lodówki i zamrażarki, choć wszystkie pozostawały puste. Przed budynkiem powstał parking z miejscem dla osób z niepełnosprawnościami i butelkomatem, a obok zamontowano charakterystyczne dla sieci Dino panele fotowoltaiczne.
Dlaczego sklep wciąż nie został uruchomiony? Odpowiedzi na to pytanie nie udziela sama spółka. W przesłanym redakcji "Gazety Wyborczej" stanowisku biuro prasowe poinformowało jedynie, że firma nie przekazuje informacji dotyczących nowych inwestycji.
Więcej światła na sprawę rzucił burmistrz Wilanowa Ludwik Rakowski. Jak wyjaśnił w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", do urzędu nie wpłynęło dotąd z nadzoru budowlanego potwierdzenie przyjęcia budynku do użytkowania.
"Zdarza się, że takie zaświadczenia docierają z opóźnieniem, ale z tak długim okresem oczekiwania jeszcze się nie spotkałem. To może oznaczać, że obiekt wciąż nie jest gotowy" - ocenił burmistrz.
Kontrowersyjna inwestycja. Mieszkańcy podpisali petycję
Sama inwestycja od początku wywoływała duże emocje. Przeciwko budowie sklepu protestowała część mieszkańców Zawad, którzy uważali, że obiekt nie pasuje do charakteru okolicy. Krytykowano przede wszystkim jego wygląd - w mediach społecznościowych pojawiały się opinie, że przypomina "kurnik" i bardziej kojarzy się z zabudową wiejską niż z nowoczesną dzielnicą Warszawy.
Sprzeciw przybrał także formalny wymiar. Petycję przeciwko budowie podpisało ponad 300 osób. Jej autorzy argumentowali, że w tej części Zawad brakuje terenów rekreacyjnych, a kolejny supermarket jedynie zwiększy ruch samochodowy na ul. Sytej i zakłóci spokój w sąsiedztwie osiedli mieszkaniowych oraz przedszkoli. Wskazywali również, że w pobliżu działają już sklepy Biedronka i Lidl.
Ostatecznie protesty nie zatrzymały inwestycji. Jak wcześniej informowała rzeczniczka prasowa wojewody mazowieckiego Joanna Bachanek, postępowanie odwoławcze zakończyło się utrzymaniem w mocy decyzji organu administracji architektoniczno-budowlanej. Przekazała również, że do wojewody nie wpłynęły zawiadomienia ani sprzeciwy dotyczące nieprawidłowości związanych z realizacją budowy. Mimo to część mieszkańców nadal otwarcie krytykowała powstanie sklepu.
Co ciekawe, podobne protesty pojawiały się już wcześniej przy budowie pierwszej Biedronki w tej części Wilanowa w 2012 roku.












