Dziennikarze programu "Bilance" czeskiej publicznej telewizji (Česká televize) zrealizowali blisko półgodzinny reportaż o Polce, w którym nazywają nasz kraj "gospodarczym tygrysem". Materiał ukazał się na początku lutego.
Polska "ciekawą inspiracją" dla Czechów
"O tym, na jakich fundamentach opiera się silny rozwój polskiej gospodarki i jakie wyzwania trzeba pokonać, aby polski cud gospodarczy się nie skończył. Dla Czech Polska jest na pewno ciekawą inspiracją lub porównaniem" - opisuje odcinek "Bilance" na profilu w serwisie X.
Wśród ekspertów, którzy rozmawiali z czeskim dziennikarzami o tym, co zmieniło się w Polsce w ostatnich dekadach, a co dzieje się aktualnie, znaleźli się m.in. była wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz czy ekonomista dr. hab. Marcin Piątkowski.
W programie omawiano nie tylko kwestie gospodarcze, ale poruszono także wątki społeczne, polityczne oraz wskazywano na różnice między Polską a Czechami.
Czesi pochwalili polskie inwestycje i sukcesy Polaków
"Polacy - w przeciwieństwie do nas - mają długofalowy, strategiczny plan dotyczący dużych inwestycji" - stwierdzają czescy dziennikarze. Z kolei eksperci, z którymi rozmawiali, wskazali, że różnice w rozwoju naszych krajów wynikają m.in. z tego, iż w Polsce nie ma oligarchii, a w Czechach stopień oligarchizacji jest wysoki.
W programie chwalono także duże inwestycje - m.in. budowę Portu Polska - oraz wydatki na obronność, które pod tym względem plasują nas na pierwszym miejscu w NATO. Twórcy wspominali także o Polakach, którzy poprzez swoje sukcesy niejako "reklamują" kraj za granicą. Na tej liście znalazł się Sławosz Uznański-Wiśniewski - pierwszy Polak na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej oraz współtwórca OpenAI - informatyk Wojciech Zaremba.
"Bilance" zauważyło też, że Polska przyciąga zagranicznych gigantów technologicznych, wskazując, że nad Wisłą inwestują m.in. Google i Microsoft. Mówiono także o sukcesach CD Projekt. Czesi chwalili również Warszawę, którą nazwali "polskim Manhattanem".
Prawie 500 tys. Czechów odwiedziło Polskę w 2025 roku
Dziennikarze podkreślali, że Polska jest dla Czechów atrakcyjnym miejscem na zakupy, a za produkty spożywcze w sklepach nad Wisłą wciąż płacą sporo mniej niż w krajowych. Reporterzy zwrócili uwagę, że ich rodacy coraz chętniej spędzają nad Wisłą wakacje, a w ubiegłym roku liczba turystów z Czech wyniosła 445 tys.
Temat rozwoju polskiej turystyki poruszono także w artykule, który pojawił się na łamach serwisu czeskiej telewizji. Tomáš Prouza, prezes Czeskiego Stowarzyszenia Handlu i Turystyki uważa, że wzrost zainteresowania Polską wśród Czechów wynika m.in. z promocji Polski za granicą oraz z tego, że rząd "znacząco wsparł" sektor podczas pandemii. Ekspert chwalił także ofertę turystyczną w naszym kraju.
"Wystarczy spojrzeć, ile nowoczesnych hoteli z doskonałym wellness i doskonałą gastronomią powstało po polskiej stronie Karkonoszy" - mówił Tomáš Prouza. Z kolei Igor Rattaj, prezes Tatry Mountain Resorts (firmy zarządzającej ośrodkami narciarskimi w Słowacji i w Szczyrku) ocenił, że prowadzenie inwestycji jest znacznie prostsze nad Wisłą. "Budowa w Polsce trwa rok lub dwa, podczas gdy w Czechach trwa wielokrotnie dłużej" - mówił.
W "Bilance" sporo uwagi poświęcono Katowicom. Stolicę Śląska porównano do Ostrawy. Oba miasta mają podobną przemysłową przeszłość i porównywalną liczbę mieszkańców (około 300 tys.). Niegdyś Ostrawa była chętnie odwiedzana przez Ślązaków z przygranicza. Celem wycieczek były najczęściej ostrawskie zoo oraz ulica Stodolní, którą Czesi reklamowali jako "tę, która nigdy nie śpi".
Stodolní w Ostrawie przyciągała Ślązaków. Dziś Czesi jeżdżą do Katowic
Około 2009 roku rzeczywiście tak było. Na Stodolní działało dziesiątki biznesów - klubów, pubów, restauracji. Organizowano koncerty, dyskoteki i wystawy. Wydarzenia te przyciągały co weekend setki osób - w tym turystów z Polski. W czasach świetności w lokalach tam działających ciężko było znaleźć wolne miejsce, w 2015 roku trudno było znaleźć takie, które się nie zamknęło.
Kiedy Stodolní świeciła triumfy, Mariacka - rozrywkowe centrum Katowic - podupadała. Dziś role się odwróciły, a Mariacka stała się jedną z wizytówek miasta. Na tej liście dziennikarze umieścili także Katowicką Strefę Kultury oraz Nikiszowiec. Stolicę Śląska pochwalono również za to, że przyciąga biznes m.in. z sektora IT i usług.
Pavel Trojan, szef ośrodka Polskiej Organizacji Turystycznej w Pradze, który studiował w Katowicach, w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" ocenił, że zmieniły się one nie do poznania. "Niedawno znowu odwiedziłem miasto i byłem zszokowany skalą zmian. Dla przeciętnego Czecha, który widzi zmiany w Polsce, wizyty tu są ogromnym zaskoczeniem. Prędkość zmian jest bardzo widoczna, co pewnie trudniej dostrzec, gdy się mieszka w Polsce" - mówił.











