Spis treści:
- Kiedy urzędnik zagląda na Twoje konto?
- Skąd urząd skarbowy wie o przelewach?
- O co może zapytać skarbówka?
- Olbrzymia kara - aż 75% podatku sankcyjnego
Kiedy urzędnik zagląda na Twoje konto?
Przez lata banki chroniły dane swoich klientów korzystając z tajemnicy bankowej. Urząd Skarbowy mógł uzyskać dostęp do historii rachunku tylko w ściśle określonych przypadkach - najczęściej wtedy, kiedy przeciwko danej osobie toczyło się już oficjalne postępowanie karne skarbowe i zostały postawione zarzuty.
Sytuacja uległa jednak zmianie 1 lipca 2022 roku za sprawą Krajowej Administracji Skarbowej. Od tej daty naczelnik urzędu skarbowego może wystąpić do banku o udostępnienie historii rachunku, wystawionych zaświadczeń czy przelewów już na etapie postępowania przygotowawczego, a nie dopiero w trakcie toczącej się sprawy.
Z perspektywy zwykłego Kowalskiego oznacza to, że skarbówka może prześwietlać jego finanse jeszcze zanim w ogóle poinformuje o tym, że stał się przedmiotem zainteresowania urzędników. Bank ma ustawowy obowiązek przekazać pełną historię rachunku, a sam klient nie jest o tym informowany.
Skąd urząd skarbowy wie o przelewach?
Urzędnicy nie muszą ręcznie przeglądać kont milionów Polaków - robią to za nich zaawansowane algorytmy oraz same instytucje finansowe. Informacje o ruchach na Twoim koncie trafiają do fiskusa z kilku źródeł.
Po pierwsze, banki mają bezwzględny obowiązek raportować każdą transakcję lub serię powiązanych transakcji, których wartość przekracza równowartość 15 tysięcy euro. Raportowane są także transakcje "podejrzane", np. gdy na konto bezrobotnego nagle wpływa kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Po drugie, na straży stoi STIR, czyli zaawansowane narzędzie analityczne KAS. Bada ono w czasie rzeczywistym przepływy pieniężne i wyłapuje anomalia, które mogą świadczyć o wyłudzeniach podatkowych czy niezarejestrowanej działalności.
Kolejną kwestią są raporty od platform internetowych, wydawane na podstawie dyrektywy DAC7. Portale sprzedażowe i ogłoszeniowe, np. Vinted, OLX czy Allegro, muszą raportować do urzędu skarbowego dane osób, które w ciągu roku wykonały więcej niż 30 transakcji lub sprzedały towary na łączną kwotę przekraczającą 2000 euro.
Ostatnim narzędziem kontroli pozostają stare dobre donosy "życzliwych" oraz kontrole przeprowadzane przy okazji innych działań, np. kupna mieszkania za gotówkę.
O co może zapytać skarbówka?
Jeśli urząd skarbowy dostrzeże na koncie niepokojące lub niewyjaśnione wpłaty, wyśle oficjalne wezwanie do złożenia wyjaśnień. Urzędnicy mogą zapytać o konkretne przelewy, żądając podania ich podstawy prawnej oraz przedstawienia dowodów potwierdzających odpowiedź.
Najczęstsze pytania dotyczą tytułów przelewów, które mogą sugerować, że prowadzona jest nielegalna działalność - np. zaliczka, za korepetycje, za usługę etc. Pod lupę trafiają również regularne przelewy od obcych osób oraz większe przelewy od bliskich. W tym drugim przypadku jednak należy pamiętać, że darowizny i pożyczki wśród rodziny często nie wymagają opłacenia podatku czy nawet zgłoszenia do pewnego limitu kwotowego - zawsze jednak warto się upewnić, że spełniamy przewidziane prawem warunki.
Olbrzymia kara - aż 75% podatku sankcyjnego
Co się stanie, jeśli na Twoim rachunku księgowane są duże wpływy, a Ty nie potrafisz lub nie chcesz wytłumaczyć urzędnikom, skąd pochodzą pieniądze? Przepisy traktują takie środki jako przychód ze źródeł nieujawnionych. Konsekwencje finansowe są w tym przypadku absolutnie dewastujące. W myśl art. 25b Ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, od dochodów nieznajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach urząd skarbowy wymierza zryczałtowany podatek w wysokości aż 75%.
Jeśli nieujawnione wpływy były efektem niezgłoszonej działalności gospodarczej, podatnikowi grożą dalsze sankcje wynikające z Kodeksu karnego skarbowego.
Reasumując, warto kilkukrotnie zastanowić się przed przesłaniem przelewu z żartobliwym dopiskiem lub tytułem "zwrot długu". W tym drugim przypadku skarbówka może dochodzić, czy została sporządzona umowa i czy został opłacony podatek od czynności cywilnoprawnych - nawet, jeśli była to koleżeńska pożyczka na 200 zł, gdy zawiodła nas karta na stacji benzynowej.
KO













