Ledwie 697 wniosków o dofinansowanie złożyli kandydaci na beneficjentów rządowego "Czystego Powietrza" w pierwszym pełnym tygodniu kwietnia br. Jeśliby porównywać tę liczbę z najlepszym dla programu czasem (wielu ekspertów uważa, że takie porównania ostatecznie straciły sens wobec wizerunkowego upadku "Czystego Powietrza") różnica okaże się przepastna. W latach 2022-2024 każdego miesiąca Polacy składali ich po kilka tysięcy (nawet ponad 8 tys. tygodniowo).
Program "Czyste Powietrze". Liczba składanych wniosków szoruje po dnie
Teraz celem resortu klimatu i środowiska byłoby 3-4 tys. wniosków tygodniowo, ale do realizacji takich planów wciąż jest daleko. Od stycznia br. tylko raz udało się osiągnąć tysiąc wniosków tygodniowo (w marcu).
Najbardziej niepokoić może zaś liczba wniosków składanych przez najuboższych - o tzw. najwyższy poziom dofinansowania stara się miesięcznie niewiele ponad 200 potencjalnych beneficjentów (w skali całego kraju). We wspomnianym pierwszym pełnym tygodniu kwietnia wpłynęło ledwie 190 takich wniosków.
Ta zapaść we wsparciu dla najuboższych nie dziwi Emila Nagalewskiego, wieloletniego koordynatora Polskiego Alarmu Smogowego na Śląsku.
- Program "Czyste Powietrze" od początku był skrojony dla mieszkańców gmin potrafiących poruszać się w gąszczu przepisów, mających łatwiejszy dostęp do gminnych informacji czy wreszcie gotowych do poniesienia większych wydatków - mówi w rozmowie z Interią Biznes aktywista.
Podkreśla, że obecnie "Czyste powietrze" stało się jeszcze bardziej niedostępne dla najuboższych. - Jeśli już na wstępie ktoś się dowiaduje, że towarzysząca wymianie kopciucha kompletna termomodernizacja budynku będzie kosztować grube dziesiątki tysięcy złotych, to mimo wsparcia odkłada zmianę źródła ciepła na później, czekając na lepsze czasy - tłumaczy nam Nagalewski i dodaje, że największym problemem w likwidacji kopciuchów w Polsce będzie teraz dotarcie do najuboższych i najsłabiej poinformowanych mieszkańców.

Gminy narzekają na program "Czyste Powietrze". "Skomplikowane procedury" i "wykluczenie najuboższych"
Polski Alarm Smogowy przeprowadził ankietę wśród pracowników gmin na temat nowej odsłony programu "Czyste Powietrze". Samorządowi urzędnicy nie szczędzili krytycznych uwag. "Skomplikowane zasady", "przerośnięta biurokracja i ciągnące się miesiącami procedury", wreszcie "wykluczenie najuboższych" - oto krytyczny obraz rządowego programu kreślony przez gminnych urzędników.
Efekt jest znany: liczba wniosków składanych do programu jest czterokrotnie niższa niż w jego poprzedniej wersji, choć obecna wersja miała być przyjaźniejsza i bezpieczniejsza dla beneficjentów.
Warto przytoczyć jeden z wniosków z ankiety PAS: otóż przedstawiciele gmin wskazali, że pracownicy wojewódzkich funduszy ochrony środowiska dowolnie interpretują zasady programu, uznaniowo żądając wielu dodatkowych oświadczeń, certyfikatów, czy wyjaśnień. Przedstawiciele gmin narzekali także np. na zmniejszanie wypłat kolejnych transz dotacji, wbrew zapisom podpisanych już umów. Taka "gorliwość" w ocenie wniosków i realizacji kolejnych transz wsparcia nie powinna jednak dziwić wobec wpadek i nadużyć finansowych w poprzedniej, zawieszonej jesienią 2024 roku, edycji programu (nowa edycja ruszyła w ub.r.).
Oszukali cię w programie Czyste Powietrze? "Działaj - Twoje pieniądze, Twoja odpowiedzialność"
"Czyste Powietrze" stało się najpewniej jednym z nielicznych rządowych programów, w którym operator (NFOŚiGW) poczuł się w obowiązku udostępnienia nieco kuriozalnego, specjalnego poradnika dla niemałej grupy "oszukanych".
"Działaj: Twoje pieniądze, Twoja odpowiedzialność, ale też Twoje prawa" - tak NFOŚiGW zachęca "oszukanych". Znajdziemy w tym poradniku złowrogi katalog wpadek i niedociągnięć, ale też zwykłych oszustw, na jakie zostali narażeni uczestnicy.
Jeśli więc korzystający z programu mają do czynienia z "fuszerką zamiast fachowej pracy", powinni - poza kontaktem z wykonawcą - powiadomić policję, UOKiK, a nawet prokuraturę. Sam NFOŚiGW uruchomił też specjalny adres nieprawidlowosci@nfosigw.gov.pl.
Jakie mogą być wspomniane "fuszerki"? To najczęściej montaż niezgodny ze standardami programu, np. ocieplenie ścian bez wykończenia tynkiem, brak montażu parapetów zewnętrznych, brak podłączenia nowego źródła ciepła do instalacji w budynku czy nawet brak zamówionych urządzeń (np. pompy ciepła lub tylko dostawa pompy bez instalacji, np. rekuperatorów ściennych). Ale to nie wszystko - cena ocieplonych drzwi może się okazać dwukrotnie wyższa u usługodawcy niż w popularnych marketach budowalnych, zawyżane bywają też ceny usług (niekiedy w ogóle niewykonanych), takich jak "płukanie instalacji grzewczej".
Poza wymienionymi "technicznymi" problemami zdarzają się oczywiście równie poważne (jeśli nie poważniejsze) nadużycia finansowe. Bywają to podrobione faktury czy nieprawdziwe oświadczenia i protokoły.
Ostatecznie NFOŚiGW radzi oszukanym w programie, aby udali się do sądu: "Jeśli inne metody nie przynoszą efektu, możesz rozważyć skierowanie sprawy do sądu. Możliwe jest wysłanie wezwania do zapłaty, dochodzenie roszczeń w sądzie cywilnym (z opcją ubiegania się o zwolnienie z opłat sądowych w trudnej sytuacji materialnej) lub skorzystanie z mediacji bądź arbitrażu jako tańszej alternatywy".
Czyste powietrze za ćwierć wieku
- W metropolii warszawskiej, obejmującej stolicę i ościenne gminy, dymi prawie 75 tysięcy starych kotłów na węgiel i drewno poniżej 5. klasy. W 2025 roku na terenie aglomeracji, w ramach różnych dotacji, zlikwidowano zaledwie 3020 kotłów. Przy takim tempie likwidacja kopciuchów zakończy się za prawie ćwierć wieku - wylicza nieco prowokacyjnie Polski Alarm Smogowy, a rzecznik PAS Piotr Siergiej w rozmowie z Interią Biznes zauważa, że konieczne jest "nowe otwarcie" rządowego programu.
- "Czyste powietrze" dotarło do najtrudniejszego etapu, czyli zlikwidowania wysokoemisyjnych kotłów u najbiedniejszych, najstarszych czy nawet wykluczonych społecznie mieszkańców wielu polskich gmin. Nawet pokusa najwyższego poziomu dofinansowania blednie przy wyliczeniach kosztów termomodernizacji na niekiedy 100 tys. zł - tłumaczy Piotr Siergiej .
Zwraca uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt: głęboki upadek wizerunkowy programu "Czyste Powietrze". - Jakby się tak zastanowić, to skala zgłaszanych nadużyć jest stosunkowo niewielka w porównaniu z całkowitą kwotą dotacji wypłaconą w trakcie realizacji programu - mówi rzecznik PAS i dodaje, że zmiana postrzegania programu w społeczeństwie będzie już bardzo trudna, zwłaszcza w kontekście ostatnich działań prokuratury.
"Czyste Powietrze" pod lupą. CBA poprosiło o dokumenty
Centralne Biuro Antykorupcyjne poprosiło Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz NFOŚiGW i fundusze wojewódzkie o dokumenty związane z programem "Czyste Powietrze" (za okres od czerwca 2021 roku). Funkcjonariusze CBA działają na zlecenie Prokuratury Europejskiej, która prowadzi postępowanie w sprawie niedopełnienia obowiązku przez funkcjonariuszy publicznych w związku z opracowaniem zasad funkcjonowania i wdrożenia kolejnych etapów programu.
Dodajmy, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska przygotowało ustawę o pomocy poszkodowanym w programie, by państwo mogło dochodzić roszczeń od rzeczywistych sprawców, a nie poszkodowanych (obecnie odpowiadają właściciele domów, a nie wykonawcy). Nowe przepisy przewidują m.in. możliwość zawieszenia ściągania nierozliczonych zaliczek od poszkodowanych oraz odzyskiwanie środków od nieuczciwych firm.













