Ankieterzy Głównego Urzędu Statystycznego mogą zapukać także do twoich drzwi. GUS prowadzi bowiem działania w terenie, które polegają na pozyskaniu informacji od samych obywateli. Chodzi o BBGD, czyli badanie, które bazuje na danych przekazywanych wprost z gospodarstw domowych.
"Badanie budżetów gospodarstw domowych stanowi podstawowe źródło informacji o poziomie i strukturze wydatków oraz dochodów badanych gospodarstw domowych, spożyciu podstawowych artykułów żywnościowych, warunkach mieszkaniowych oraz subiektywnej ocenie sytuacji materialnej" - czytamy na oficjalnej stronie GUS.
Ankieterzy z GUS pukają do drzwi. Zapytają o paragony, potem wręczą kopertę
Wizyta ankietera z GUS jest niespodziewana. Dopiero po otwarciu drzwi dowiadujemy się, że odwiedza nas pracownik instytucji państwowej, a nasz dom lub mieszkanie zostało wybrane do badania w drodze losowania.
Ankieter powinien i zwykle też się przedstawia, pokazując identyfikator oraz wręczając wizytówkę. Wtedy dowiadujemy się o celu wizyty, którą jest prośba o udział w Badaniu Budżetów Gospodarstw Domowych. To badanie ciągłe, które wymaga od wybranych do niego obywateli, by podsumowali wydatki w ciągu miesiąca.
W tym celu wystarczy zbierać paragony i to one są kluczowe w BBGD. Od ankietera dowiadujemy się, że GUS potrzebuje, aby kompletować paragony za wydatki poniesione w miesiącu badania. W przypadku poniesienia kosztów, których nie wykazano na paragonie, należy zapisać je na kartce - wartość oraz zakupiony towar lub usługa.
Do zbierania paragonów wydawana jest koperta opatrzona logiem GUS i nazwą badania, dla którego dane są kompletowane. Jeśli przychylnie odpowiemy na prośbę ankietera, ten zostawi pakiet i zapowie kontakt telefoniczny w celu weryfikacji udziału w badaniu.

Paragony zbieraj przez miesiąc. GUS potrzebuje danych do badania
Badanie Budżetów Gospodarstw Domowych jako badanie ciągłe odbywa się co miesiąc. Jeśli więc ankieter nie przyszedł w tym miesiącu, może w następnym, albo w późniejszym terminie. Może też nie przyjść wcale - jak zapewnia GUS, wybór uczestników jest kompletnie losowy, a jeśli już zostaniemy wybrani, mamy pełne prawo odmówić.
Ci, którzy skłonią się do wsparcia Głównego Urzędu Statystycznego danymi na temat swoich wydatków, muszą przygotować się na jedną z dwóch form badania, jak podaje instytucja na swojej oficjalnej stronie internetowej:
- wywiad telefoniczny przeprowadzany przez ankietera statystycznego,
- samodzielne wypełnianie książeczki budżetu gospodarstwa domowego w formie papierowej lub internetowej albo poprzez zbieranie paragonów otrzymywanych w czasie codziennych zakupów przy wsparciu ze strony ankietera.
Druga z form badania jest bardziej angażująca dla respondenta i wymaga pamiętania o tym, by paragony trafiały do otrzymanej od ankietera koperty. Ankieter, który odwiedzi dom i wręczy kopertę na paragony, później w trakcie miesiąca telefonicznie weryfikuje udział w badaniu, a na koniec okresu kompletowania paragonów przyjdzie po kopertę.
GUS zachęca do udziału. Wskazuje na interes państwa
Udział w badaniu GUS jest nieodpłatny, a respondent biorąc na siebie obowiązek zbierania paragonów musi wiedzieć, że nie czeka go za to żadna gratyfikacja. Udział jest w zasadzie wolontaryjny.
Główny Urząd Statystyczny przypomina jednak, że "na podstawie uzyskanych w badaniu wyników podejmowane są ważne decyzje z zakresu polityki społecznej, dotyczące wszystkich mieszkańców Polski". Każdemu uczestnikowi badania powinna więc przyświecać myśl, że w ten prosty sposób pomaga zbierać dane potrzebne do funkcjonowania państwa.












