W czerwcu 2026 roku stopa bezrobocia w Polsce liczona metodą BAEL wyniosła 3,1 proc. - podał Eurostat. Niższe bezrobocie odnotowano wówczas jedynie w Bułgarii i na Cyprze (po 3 proc.). Tymczasem średnia w strefie euro wyniosła 6,3 proc., a unijna 6 proc.
Jeśli jednak przyjrzeć się bezrobociu wśród młodych, czyli osób poniżej 25. roku życia, to daleko nam do bycia unijnym prymusem. W czerwcu stopa bezrobocia w tej grupie wyniosła 12,6 proc. przy średniej unijnej wynoszącej 15,5 proc.
Najniższe bezrobocie wśród młodych w krajach UE odnotowano w czerwcu w Niemczech (7,1 proc.). Na kolejnych miejscach znalazły się Cypr (7,8 proc.), Holandia (8,5 proc.), Malta (9,5 proc.) i Austria (9,9 proc.).
Są kraje, w których sytuacjach młodych jest znacznie gorsza. Dla przykładu w Szwecji stopa bezrobocia wśród osób poniżej 25. roku życia wyniosła w czerwcu 24,9 proc., w Finlandii 23,2 proc., w Hiszpanii 23,4 proc., a w Estonii 22,7 proc.
Wysokie bezrobocie wśród młodych. "Start zawodowy stał się trudniejszy"
Część ekspertów uważa, że problemy młodych osób ze znalezieniem zatrudnienia wynikają ze zmian na rynku pracy. Automatyzacja i wprowadzenie narzędzi AI spowodowały, że w firmach ubyło wakatów dla juniorów lub zadania na takich stanowiskach uległy sporym zmianom.
CZYTAJ TAKŻE: Firmy skarżą się na pokolenie Z. Jedną rzecz szefowie wytykają im najczęściej
"Zamiast wykonywać proste, powtarzalne zadania, osoby na stanowiskach entry-level coraz częściej uczestniczą w procesach wymagających analitycznego myślenia, pracy z danymi i współpracy z technologią. To oznacza, że start zawodowy stał się trudniejszy i bardziej wymagający, od kandydatów oczekuje się samodzielności, a od organizacji zupełnie nowego podejścia do wdrażania i rozwoju talentów" - wskazywał Karol Boczkowski, manager, rekruter w obszarze IT w Grafton Recruitment w listopadowym raporcie Gi Group Holding dotyczącym zmian ról juniorów w dobie AI.
Młodzi nie radzą sobie na rynku pracy. "Za osoby z tego pokolenia przychodzą do nas ich... mamy"
Szkopuł w tym, że to właśnie z samodzielnością młodzi ludzie z pokolenia Z mają mieć problem, na co wskazują słowa Agnieszki Kownackiej, kierowniczki pośrednictwa pracy i doradztwa zawodowego w Powiatowym Urzędzie Pracy w Poznaniu. "Wcale nie jest takie rzadkie to, że za osoby z tego pokolenia przychodzą do nas ich... mamy" - powiedziała "Faktowi". "Różnica pokoleń jest ogromna" - stwierdziła rozmówczyni gazety.
"Zetki" są niekiedy przedstawiane jako osoby niezaradne, mało odporne i pozbawione wielu umiejętności - zauważyła Kownacka. Jej zdaniem problem jest jednak znacznie głębszy i wymaga szerszego spojrzenia.
Obecnie młodzi ludzie mają inne podejście do pracy od tego, jakie miały poprzednie pokolenia oraz wyznają odmienne wartości. Dla nich praca nie stanowi sensu życia. Nie chcą być ciągle zapracowani i zestresowani jak ich rodzice. Zatrudnienie jest im potrzebne po to, by mieć pensję pozwalającą na utrzymanie dobrego standardu życia - tłumaczyła ekspertka.
CZYTAJ TAKŻE: Pokolenie Z nie godzi się na taką pracę. Polskie firmy muszą się z tym liczyć
Kownacka nie zgadza się z opinią, że pokolenie Z nie angażuje się w pracę. Przyznała jednak, że przedstawiciele tej generacji oczekują szybkich awansów, np. w rok, a jeśli firma nie może im zapewnić rozwoju, to odchodzą.
Pokolenie Z ma problem z samodzielnością. "Parasolowe wychowanie"
Rozmówczyni gazety wskazała, że bezrobocie młodych w niektórych regionach sięga 30 proc., a wiele osób szuka pracy na konkretnych stanowiskach. Zamiast podjąć pracę tam, gdzie akurat poszukują pracowników, czekają na oferty, które uznają za interesujące.
Zdaniem przedstawicielki PUP, część problemów młodych na rynku pracy wynika również z późnego wejścia w dorosłość i usamodzielnienia się. Poprzednie pokolenia miały wpojone, że od rodziców trzeba się jak najszybciej wyprowadzić.
"Natomiast tutaj to też jest troszeczkę wina rodziców, ponieważ mamy takie parasolowe wychowanie, czyli wiem, jak ciężko mi było, ile wysiłku musiałem włożyć w to, żeby się usamodzielnić, zdobyć pracę, więc staram się mojemu dziecku to ułatwić" - powiedziała "Faktowi" Kownacka, dodając, że problem pojawia się, gdy młodzi są wyręczani we wszystkim np. w załatwianiu ich spraw w urzędzie. Jak zaznaczyła, takie sytuacje wcale nie należą do rzadkości.










