Reklama

Dostępu do telewizji nie trzeba kupować z anteną

Usługa telewizji satelitarnej i dostawa anteny to świadczenia niezależne, opodatkowane dwiema stawkami VAT (8 proc. - usługa i 23 proc. - towar), jeżeli klient może kupić sprzęt również u innego dostawcy - orzekł NSA.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Chodziło o usługi telewizji satelitarnej wymagające posiadania odpowiedniego sprzętu: dekodera, pilota i anteny. W umowach z klientami spółka (dostawca usług) zapisuje, że wszystkie te urządzenia mogą służyć wyłącznie do odbioru jej sygnału telewizyjnego.

We wniosku o interpretację wskazała, że zasadniczo "udostępnia" cały niezbędny sprzęt abonentom, ale w praktyce najczęściej sprzedaje anteny.

Reklama

Jeżeli więc klient zamierza korzystać ze sprzętu spółki, to de facto podpisywane są dwie umowy: abonamentowa oraz na sprzedaż anteny. Ta ostatnia określa odrębną od abonamentu cenę za sprzedaż anteny. W momencie zawarcia umowy abonent staje się właścicielem anteny, a spółka wystawia dwie faktury.

Podobnie jest, gdy klient wymienia antenę na nowszy model, który pozwala na odbiór sygnału lepszej jakości.

Spółka wyjaśniła, że im droższy pakiet abonamentowy wybierze klient, tym mniej płaci za antenę. Możliwa jest też inna opcja, gdy antena jest przekazywana klientowi nieodpłatnie, ale spór z fiskusem tego nie dotyczył.

Firma zaznaczyła, że nie sprzedaje anten osobom, które nie są związane umową abonamentową.

Uważała, że dostawa anteny jest elementem kompleksowej usługi telewizyjnej, ponieważ jest funkcjonalnie powiązana ze świadczeniem tej usługi. I jedna, i druga powinna być więc z 8 proc. VAT.
Nie zgodził się z tym dyrektor izby skarbowej. Stwierdził, że mamy tu do czynienia z dwiema czynnościami: świadczeniem usługi telewizyjnej objętym 8-proc. stawką oraz dostawą anteny opodatkowaną 23 proc. VAT.

Organ przyznał, że antena jest funkcjonalnie powiązana z usługą telewizyjną i jest niezbędna do odbioru sygnału, ale nie stanowi czynności nierozerwalnie z nią związanej. Umowa abonamentowa nie nakłada bowiem obowiązku zakupu anteny, klient może kupić antenę od innego podmiotu. Sam więc wybiera, czy chce korzystać ze sprzętu oferowanego przez spółkę, czy z niego rezygnuje.

WSA w Warszawie zgodził się ze spółką. Uznał, że dostawa anteny jest elementem kompleksowej usługi telewizyjnej. To, że klient może kupić sprzęt od innego podmiotu lub wykorzystać ten, który już posiada, nie zmienia faktu, iż spółka świadczy usługę kompleksową - stwierdził WSA (sygn. III SA/Wa 1829/17).

Za nieistotne uznał to, że sama antena jest sprzedawana odrębnie. Sięgnął po przykłady z innych branż i wskazał, że w przypadku usług hotelarskich wyodrębniona jest zazwyczaj cena śniadania (mimo że klient może się żywić we własnym zakresie), w przypadku serwisu motoryzacyjnego usługodawca może wyodrębnić np. dostarczenie samochodu zastępczego (choć klient może mieć drugi samochód). Jeśli klient decyduje się na te dodatkowe opcje, to tylko w celu lepszego skorzystania z usługi zasadniczej - zwrócił uwagę WSA.

Jego wyrok uchylił Naczelny Sąd Administracyjny. Jak podkreślił sędzia Zbigniew Łoboda, dostawa anteny przez spółkę nie jest niezbędna do świadczenia przez ten podmiot usługi telewizyjnej. Oczywiście sprzęt jest potrzebny, ale klient może go kupić od innego sprzedawcy albo korzystać z dotychczasowego - zwrócił uwagę NSA.

Podkreślił, że spółka oferuje również sam zakup anteny (swoim dotychczasowym abonentom). Taka dostawa jest odrębnie rozliczana i fakturowana. Rację w tym sporze miał więc organ - stwierdził sąd kasacyjny.

Łukasz Zalewski

18.10.2021

Dziennik Gazeta Prawna

***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »