Brytyjski easyJet może wkrótce trafić w ręce amerykańskiego funduszu Castlelake. Strony osiągnęły wstępne porozumienie dotyczące potencjalnego przejęcia linii lotniczej - pisze Reuters. Najnowsza oferta opiewa na 6,90 funta za akcję, przewoźnik jest więc wyceniany na ok. 5,5 mld funtów (7,34 mld dol.).
EasyJet trafi w ręce Amerykanów?
Jak dodano, oznacza to zmianę stanowiska zarządu easyJet, który jeszcze niedawno odrzucał propozycje funduszu jako "wysoce oportunistyczne" i niewystarczające. Wcześniejsze oferty były sukcesywnie podnoszone - od 5,60 funta, przez 6,00 i 6,25, aż po 6,50 funta za akcję - i wszystkie zostały odrzucone.
Dopiero najnowsza propozycja skłoniła spółkę do zmiany podejścia. Zarząd zgodził się udostępnić Castlelake ograniczony zakres danych handlowych oraz przedłużyć termin na złożenie ostatecznej oferty. Jednocześnie wskazano, że "ma ona wartość, którą rada byłaby skłonna zarekomendować akcjonariuszom", jeśli zostanie sfinalizowana w formie wiążącej.
Castlelake ma czas do 3 sierpnia, by formalnie potwierdzić intencję złożenia oferty lub się z niej wycofać. Jeśli do transakcji dojdzie, będzie to jedna z największych operacji w europejskim sektorze lotniczym w ostatnich latach.
Regulacje UE i strategiczne aktywa mogą przesądzić o transakcji
Potencjalne przejęcie nie jest jednak przesądzone. Kluczową przeszkodą pozostają unijne regulacje dotyczące własności linii lotniczych, zgodnie z którymi przewoźnicy działający na rynku UE muszą być w większości kontrolowani przez podmioty unijne. Castlelake, jako fundusz amerykański, planuje obejście tego ograniczenia poprzez strukturę właścicielską, w której 51 proc. udziałów mieliby posiadać dwaj menedżerowie z UE - były dyrektor operacyjny easyJet Peter Bellew oraz menedżer lotniczy Mark Breen.
Sam fundusz zapowiada, że utrzyma 49-procentowy udział i będzie wspierał dalszy rozwój spółki oraz jej modernizację. W strukturę inwestorów zaangażowany jest również Brookfield Asset Management.
Atrakcyjność easyJet wynika m.in. z jego pozycji rynkowej i posiadanych aktywów. Przewoźnik dysponuje flotą ponad 350 samolotów Airbus A320 oraz portfelem zamówień na kolejne 287 maszyn, z opcją zakupu następnych 100. Atutem są także sloty na kluczowych lotniskach, m.in. Londyn Gatwick, Paryż Charles de Gaulle, Mediolan i Genewa.
Ponadto spółka zatrudnia ponad 19 tys. pracowników i obsługuje ok. 1200 tras w 35 krajach Europy. Jak wskazywali analitycy cytowani przez BBC, marka easyJet ma silną rozpoznawalność, a ograniczona dostępność slotów i portfela zamówień u producentów samolotów dodatkowo zwiększa jej wartość strategiczną.











