Polski ekonomista Marcin Piątkowski w wywiadzie udzielonym dziennikowi "Berliner Zeitung" mówił m.in. o doganianiu Niemiec przez Polskę, polskim deficycie budżetowym oraz kryzysie gospodarczym u naszego zachodniego sąsiada. W pewnym momencie w rozmowie poruszono temat połączeń kolejowych między Polską i Niemcy.
Pociągi między Wrocławiem a Berlinem jeżdżą wolniej niż przed wojną. "Wstyd"
Ekonomista zgodził się z uwagą, że mimo coraz bliższych więzi gospodarczych łączących oba kraje, pociągi między nimi "wciąż jeżdżą zaskakująco wolno".
CZYTAJ TAKŻE: Niemcy korzystają z polskiej inwestycji. Miejscowi zaczęli się skarżyć
"To wstyd. Sprawdziłem kiedyś, że podróż pociągiem z Berlina do Wrocławia trwa dziś dłużej niż w latach 30. XX wieku. Tak po prostu nie może być" - powiedział Piątkowski.
"Połączenia kolejowe między Polską a Niemcami wymagają pilnej poprawy. O ile mi wiadomo, winę za brak inwestycji ponosi tu głównie strona niemiecka" - stwierdził ekonomista w rozmowie z niemieckim dziennikiem.
Polski ekspert zgodził się z tym, że Polacy mieszkający w Berlinie mają coraz więcej powodów, by wracać do Warszawy, Poznania czy Wrocławia.
Podkreślił, że Berlin jest wspaniałą metropolią, ale w oddalonym o kilka godzin drogi Poznaniu, można cieszyć się podobną, a pod niektórymi względami (np. bezpieczeństwa i kosztów życia), nawet wyższą jakością życia.
CZYTAJ TAKŻE: Polska gospodarka zyskuje dzięki Niemcom. Wartość liczona w bilionach złotych
Polska przegoni Niemcy. Ekonomista wskazał, kiedy to się stanie
Piątkowski zauważył, że już teraz widać zmianę trendu migracyjnego - więcej Polaków wraca z Niemiec do Polski, niż wyjeżdża do Niemiec. "Na razie jest to jeszcze niewielki strumień ludzi, ale sądzę, że z czasem może on przekształcić się w coraz szerszą falę" - ocenił. "Różnica w dochodach między Polską a Niemcami będzie się nadal zmniejszać, a jakość życia w Polsce może pod pewnymi względami okazać się nawet wyższa niż w wielu częściach Zachodu" - dodał.
Ekonomista uważa, jeśli będziemy "kontynuować rozsądną politykę i wykorzystamy kolejną dekadę na wzmocnienie obszarów, które nie są jeszcze wystarczająco rozwinięte", to do 2035 roku nasz kraj osiągnie poziom dochodów wynoszący prawie 100 proc. średniej unijnej. "A około roku 2040 możliwe jest również, że Polska dogoni Niemcy" - wskazał Piątkowski.
W jego opinii Polacy powinni jednak postawić sobie "ambitniejsze pytanie". "Nie tylko, kiedy będziemy tak bogaci, jak Niemcy, ale także: dlaczego nie mielibyśmy być tak bogaci, jak Holendrzy czy Duńczycy?" - powiedział rozmówca "BZ".










