Za sprawą aktywności charytatywnej Łatwoganga na nowo rozgorzała dyskusja na temat zbiórek pieniędzy. W majowy weekend (22-24.05) zorganizował przejazd z Zakopanego do Gdańska. Tylko w ciągu trzech dni zebrał ponad 19,8 mln zł na leczenie trzech chłopców.
Poprzednia akcja charytatywna Łatwoganga zakończyła się zebraniem ponad 251 mln zł dla fundacji Cancer Fighters. Wydarzenie przyciągnęło uwagę społeczeństwa. Transmisję internetową z tamtego wydarzenia, trwającą ponad dziewięć dni, oglądało w szczytowych momentach ponad 1,5 mln widzów.
Anonimowe wpłaty nie są darowiznami?
Niebawem zbierający mogą napotkać poważny problem. Fiskus twierdzi, że jeśli sami beneficjenci zbierają pieniądze i wpłaty są anonimowe, powinni zapłacić podatek - podaje w środę "Rzeczpospolita". Jak tłumaczy w rozmowie z dziennikiem Bartosz Przybysz, radca prawny i doradca podatkowy, wielu z wpłacających filantropów nie podaje swojego pełnego imienia i nazwiska, tylko podpisuje się pseudonimem albo skrótem. To właśnie w tym fiskus upatrzył sposób na opodatkowanie wpłat.
Jak wskazuje "Rz", skarbówka uważa, że jeśli nie da się zidentyfikować dobroczyńcy, to wpłata nie jest darowizną. To z kolei oznacza, że nie podlega pod ustawę o podatku od spadków i darowizn, w której przepisy zazwyczaj pozwalają na zwolnienie od tego podatku.
O takiej praktyce świadczyć mają ostatnie stanowiska i interpretacje skarbówki na zapytania beneficjentów o dane wpłacających. Fiskus stwierdzał w nich, że wpłaty od osób, których nie można zidentyfikować, nie są darowiznami.
Eksperci nie zgadzają się ze stanowiskiem skarbówki
"Brak danych wpłacającego nie oznacza, że wpłata nie jest darowizną. Taki warunek nie wynika z kodeksu cywilnego" - twierdzi Bartosz Przybysz, cytowany przez "Rz". "Czy jak kupuję coś w sklepie i sprzedawca nie wie, jak się nazywam, to oznacza, że nie zawarliśmy umowy sprzedaży? Oczywiście, że nie. Tak samo jest z darowizną. Najważniejszy jest jej cel, czyli chęć obdarowania drugiej strony" - wskazał z kolei Michał Gądek, radca prawny w kancelarii Michał Gądek i Partnerzy.
Stanowisko fiskusa w konsekwencji może podciąć skrzydła zbiórkom charytatywnym, które w ostatnim czasie zyskują coraz większą popularność. "Czy urzędnicy chcą, aby zbierający pieniądze na leczenie sprawdzali dokładnie każdego darczyńcę? Przecież to nierealne" - dodał Gądek.










![Czy poborcy podatkowi mogą dziś zostać apostołami? [FELIETON]](https://i.iplsc.com/000MX0BZCWMFA61K-C401.webp)

