W skrócie
- Eksperci oceniają, że wahania cen na międzynarodowych rynkach gazu nie wpłyną drastycznie na taryfy dla polskich gospodarstw domowych.
- Nadchodzące wybory oraz dobra sytuacja finansowa Orlenu mogą powstrzymać spółkę przed wnioskowaniem o znaczącą zmianę taryf gazowych.
- Mimo że poziom zapełnienia magazynów gazu w UE jest niższy od średniej, polskie zbiorniki są wypełnione w ponad 80 proc., co jest dość bezpiecznym poziomem.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Maciej Markowski (ekspert w zakresie obrotu i dystrybucji, aspektach taryfowych i regulacyjnych) jednak uspokaja, że obecnie pesymistyczny scenariusz wielomiesięcznego wzrostu cen gazu trudno uznać za bazowy wyłącznie z powodu napięć wokół Iranu.
- Moim zdaniem, wpływ bieżących wydarzeń geopolitycznych na taryfy dla gospodarstw domowych w przyszłym roku będzie ograniczony - przekonuje ekspert tłumacząc, że taryfy zatwierdzane przez prezesa URE opierają się na kosztach uzasadnionych, w tym przede wszystkim na rzeczywistych kosztach pozyskania paliwa gazowego.
- W przypadku większych sprzedawców, zakupy gazu są realizowane z dużym wyprzedzeniem, często w kontraktach długoterminowych, a portfele zakupowe są dywersyfikowane i zabezpieczane, dlatego krótkookresowe skoki notowań na rynku hurtowym tylko w ograniczonym stopniu przekładają się na koszty uwzględniane w taryfach - wyjaśnia Maciej Markowski. Wspomniane zabezpieczenie to choćby transakcje hedgingowe (kontrakty, opcje, zajmowanie przeciwnych pozycji rynkowych itd.).
Kalendarz polityczny uchroni nas przed podwyżkami cen gazu?
Znaczącego wzrostu cen gazu do gospodarstw domowych nie spodziewa się także Dawid Czopek, ekspert rynku energii, zarządzający Polaris FIZ. - Myślę, że choćby ze względu na przyszłoroczne wybory URE utrzyma obecne, albo bardzo podobne taryfy na gaz sprzedawany gospodarstwom domowym - mówi wprost w rozmowie z Interią zwracając uwagę, że choć nikt tego otwarcie nie powie, aspekt polityczny ma znaczenie przy taryfowaniu. Poza tym Polacy przyzwyczaili się do "mrożenia" cen w nadzwyczajnych przypadkach (tarcze antyinflacyjne, program CPN) i takie regulowanie rynku przychodzi politykom i urzędnikom dość łatwo.
Jest jeszcze jeden czynnik, który najpewniej zaważy przy ewentualnym wnioskowaniu o zmianę taryfy. Dawid Czopek przewiduje, że Orlen będzie mieć "bardzo dobry rok" i spółka raczej nie powinna wnioskować do URE o znaczącą zmianę taryf gazowych.
- Jeżeli popatrzymy na ceny, które mamy dzisiaj, to wydaje się, że Orlen jest w stanie sobie z tym poradzić. Spółka nie dość, że miała dobry rok, to nie będzie też płacić zablokowanego przez prezydenta podatku od nadmiarowych zysków - mówi Dawid Czopek i dodaje, że zużycie gazu w gospodarstwach domowych mniej więcej odpowiada krajowemu wydobyciu, a to stwarza pole manewru dla Orlenu.
- Ostatecznie, o ceny dla gospodarstw domowych raczej bym się nie martwił, co najwyżej zmienna okaże się cena dla przedsiębiorstw, które nie są objęte taryfowaniem - podsumowuje Dawid Czopek. Przypomnijmy - urzędowe ceny gazu dla gospodarstw domowych i niektórych podmiotów publicznych (taryfy URE) mają w obecnym stanie prawnym obowiązywać jeszcze tylko w 2027 roku, choć wielu ekspertów nie wyklucza przedłużenia obowiązywania mechanizmów taryfowania (dodajmy, że biznes jest już poza systemem urzędowego regulowania cen).

Ceny gazu runą, gdy wygaśnie konflikt na Bliskim Wschodzie?
Czy możliwy jest spadek cen gazu do poziomów sprzed obecnego konfliktu na Bliskim Wschodzie?
- Tak, taki scenariusz jest możliwy, jeżeli nastąpi deeskalacja konfliktu, a jednocześnie utrzyma się dobra podaż LNG i korzystne warunki pogodowe - mówi krótko cytowany wcześniej Maciej Markowski, ekspert rynku energii i gazu. - Obecna zmienność oznacza, że w cenach znajduje się premia za ryzyko geopolityczne. Jej ograniczenie mogłoby doprowadzić do wyraźnej korekty notowań - dodaje i zaznacza, że jednak trudno oczekiwać trwałego powrotu do bardzo niskich poziomów - takich z czasu spokojnego rynku, o którym w obecnych geopolitycznym chaosie chyba już możemy zapomnieć.
- Moim zdaniem większym ryzykiem dla europejskiego rynku gazu w perspektywie najbliższych kilkunastu miesięcy pozostaje sytuacja związana z wojną w Ukrainie niż sam konflikt wokół Cieśniny Ormuz - podkreśla ekspert i zwraca uwagę, że należy brać pod uwagę możliwość eskalacji działań wojennych po wyborach do Dumy Państwowej w Rosji, w tym potencjalnej masowej mobilizacji. Maciej Markowski przewiduje, że taki scenariusz mógłby zmniejszyć podaż paliwa gazowego, importowanego do Europy z Federacji Rosyjskiej najczęściej jako LNG oraz ponownie zwiększyć premię za ryzyko na europejskich rynkach energii, w tym również gazu.
Europa nie zdąży zgromadzić gazu przed zimą? Co z zapełnieniem magazynów?
Niepokój związany z zaopatrzeniem Europy w gaz przed kolejną zimą wzbudzają doniesienia o wciąż pustawych magazynach błękitnego paliwa w krajach UE. Średnio zapełnienie magazynów gazu w UE nie sięga nawet 60 proc. i to najniższy poziom od kilku lat.
- Czasu na zapełnienie magazynów pozostało niewiele - mówi Dawid Czopek, wskazując, że Europie pozostały dwa intensywne miesiące napełniania zbiorników. - Trudno też liczyć na fundamentalny spadek cen, bo konflikt w Zatoce Perskiej trwa - podkreśla. Zdaniem eksperta, możemy w tym roku być świadkami niespodziewanej sytuacji, w której zapełnienie europejskich magazynów nie będzie stuprocentowe.
- Bardzo możliwe, że Europa sobie poradzi, bo zużycie gazu w Europie po rosyjskiej agresji na Ukrainę znacząco spadło - Dawid Czopek wspomina o rosnącym znaczeniu odnawialnych źródeł energii i rosnącej energetycznej odporności UE.
Także Maciej Markowski sugeruje, że relatywnie niższy poziom zapełnienia magazynów nie musi oznaczać problemów z przygotowaniem do sezonu grzewczego. - Część uczestników rynku rzeczywiście może odkładać zakupy, licząc na bardziej korzystne ceny w kolejnych miesiącach. Jednocześnie należy pamiętać, że obowiązują regulacyjne wymogi dotyczące poziomu napełnienia magazynów, co będzie stopniowo generować dodatkowy popyt przed sezonem zimowym - wylicza i dodaje, że polskie magazyny są z kolei wypełnione w 84 proc., co stanowi bardzo bezpieczny poziom jak na tę porę roku.
Podkreślmy, że zapasy gazu ziemnego w magazynach UE wynoszą obecnie ok. 56 proc. wobec średniej z ostatnich pięciu lat o tej porze roku wynoszącej ponad 70 proc..













