W miniony weekend termometry w dzień wskazywały ponad 30 stopni Celsjusza. Upały panowały w całej Polsce, w tym w Warszawie. W sobotę (27 czerwca) o godz. 10:00 w Warszawie w cieniu było 35 stopni Celsjusza. Dziennikarze "Faktu" odwiedzili wtedy lokalny bazar na Ursynowie. Jak opisują, ludzi było mniej - i to zarówno kupujących, jak i sprzedających. Część tej drugiej grupy dotarła jednak na miejsce, a niektórzy wyłożyli produkty, w tym mięso i garmażerkę, w pełnym słońcu.
Sprzedawcy na bazarze wyjęli produkty na słońce
Jak opisuje serwis, część sprzedawców sprzedawała z lady m.in. świeże kury na rosół (szczelnie zapakowane w folię) czy nabiał - biały ser przechowywany także w folii, w plastikowej skrzynce, i mleko w butelkach po wodzie. "Wszystko świeżusieńkie" - tak według relacji "Faktu" zachęcał sprzedawca produktów.
Nieco dalej, na innym stoisku, można było znaleźć m.in. pierogi i inne wyroby garmażeryjne w plastikowych opakowaniach na żywność oraz zupy w słoikach. Dalej - jajka w wytłaczankach. Wszystko w upale bez lodówki.
Zakupy na bazarze w upał. Rzecznik GIS przestrzega klientów
Serwis skontaktował się w tej sprawie z rzecznikiem prasowym Głównego Inspektora Sanitarnego Markiem Waszczewskim. Przede wszystkim: czy można tak sprzedawać produkty?
"Mleko i śmietana powinny znajdować się w szczelnie zamkniętych butelkach lub słoikach. Jaja powinny być czyste i najlepiej przechowywane w wytłaczankach. Natomiast mięso i wędliny powinny znajdować się w lodówkach lub chłodniach" - przekazał "Faktowi" Waszczewski.
Jednocześnie, jak mówi, takie miejsca podlegają regularnym kontrolom pracowników powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych, które przeprowadza się w ramach bieżącego nadzoru sanitarnego. Z wypowiedzi rzecznika GIS wynika, że w większości przypadków nie odnotowuje się uchybień, a sprzedawcy spełniają wymagania dotyczące przechowywania i sprzedaży żywności.
"Dla własnego bezpieczeństwa zwracajmy jednak uwagę na warunki sanitarne na stoiskach. Jeżeli coś budzi nasze wątpliwości, powstrzymajmy się od zakupu" - apeluje do konsumentów.
Problem stanowi również kupowanie przeterminowanych lub nieświeżych produktów. Zdarza się, że sprzedawcy kuszą "promocjami" na takie produkty. I choć niska cena jest dla konsumenta zachęcająca, to trzymane w słońcu nabiał, mięso czy produkty garmażeryjne mogą popsuć się w mgnieniu oka. W produktach przechowywanych bez lodówki mogą namnażać się bakterie, np. Salmonella czy E. coli, a spożycie nieświeżej żywności może grozić zakażeniami pokarmowymi.
Warto zwrócić uwagę także na higienę obsługi sprzedawcy oraz oznakowanie produktów - w tym terminy przydatności do spożycia. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Sanoku przypomina też, by dla bezpieczeństwa nie kupować artykułów rolno-spożywczych niewiadomego pochodzenia i wątpliwej jakości w przypadkowych miejscach, a także nieatestowanych grzybów świeżych, suszonych i przetworzonych.











