W środę, 8 lipca, pracownicy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, po uzyskaniu sądowej zgody i w asyście policji, dokonali przeszukania siedzib Biura Informacji Kredytowej (BIK), ING Banku Śląskiego, mBanku oraz mBanku Hipotecznego. Pierwsza z nich, będąca prywatnym podmiotem i własnością dziewięciu banków komercyjnych oraz Związku Banków Polskich, jest instytucją, która gromadzi dane dotyczące historii kredytowej klientów całego rynku. Wykorzystywane są one do oceny zdolności kredytowej przez banki.
Model BIK pod lupą UOKiK
Przeszukanie to jeden z elementów postępowania wyjaśniającego rozpoczętego w ubiegłym roku - UOKiK chce sprawdzić, czy mogło dojść do ograniczenia konkurencji w sektorze bankowym. Chce również ocenić, czy fakt, że banki przekazują za pośrednictwem BIK informacje np. o liczbie zapytań kredytowych może wpłynąć na decyzję kredytową. UOKiK potwierdził w komentarzu przesłanym do naszej redakcji, że otrzymuje skargi na scoring, dotyczące wpływu zapytań kredytowych, które nie kończyły się zawarciem umowy kredytu - im więcej zapytań, tym scoring był niższy.
"W związku z doniesieniami medialnymi o błędnie kierowanych do konsumentów informacjach o zaległościach, Prezes Urzędu wystąpił do BIK o wyjaśnienia w tej sprawie. Urząd sprawdzi, czy i jakie błędy miały miejsce po stronie BIK, jakie informacje BIK wysyłał konsumentom i czy musieli oni podejmować w związku z tym jakieś czynności (np. zamówić płatny raport)" - wskazano.
BIK ma nowy model scoringowy
Po wszczęciu postępowania przez UOKiK Biuro Informacji Kredytowej postanowiło zmienić swój model oceny punktowej. Stało się to 1 lipca br.
"Kluczowa zmiana dotyczy automatycznego usuwania bankowych zapytań kredytowych z bazy BIK po 14 dniach, jeżeli nie zakończą się one udzieleniem finansowania. Oznacza to, że informacje te nie są ani przekazywane instytucjom finansowym, ani wykorzystywane przy obliczaniu oceny punktowej BIK" - wyjaśnia Interii Biznes Aleksandra Stankiewicz-Billewicz, menedżer ds. relacji z mediami.
Podkreśla jednocześnie, że to nie BIK, a bank czy firma pożyczkowa decyduje o tym, jak ocenić ryzyko kredytowe i jaki model w tym celu wykorzystać.
W praktyce nowy model scoringowy ma lepiej odzwierciedlać obecne realia, bowiem uwzględnia również pożyczki z sektora pozabankowego czy płatności odroczone.
"Ponadto, model opracowany przez BIK ma charakter statystyczny. Oznacza to, że model ten w obiektywny sposób różnicuje oceny punktowe. Czyli zachowania konsumenckie, które statystycznie cechują się niższą szkodowością, w naturalny sposób otrzymują wyższą punktację" - podkreśla.
Historia kredytowa może zmienić się z dnia na dzień
Klienci BIK po zmianach mogą zobaczyć, że ich scoring jest nieco inny niż wcześniej. Rzeczniczka podkreśla, że liczba punktów może się różnić właśnie ze względu na odmienny zakres historii kredytowej, brany pod uwagę od początku lipca.
"Co do zasady ocena punktowa BIK nie jest wartością stałą. Wyliczana jest na podstawie historii kredytowej widocznej w aktualnym Raporcie BIK w momencie jego pobrania. Historia kredytowa może ulegać zmianom każdego dnia, m.in. w zależności od liczby aktualnie posiadanych kredytów i pożyczek, terminowości ich spłaty czy wysokości zadłużenia" - tłumaczy.
Jednocześnie podkreśla, że nie odnotowano jak dotąd wielu kontaktów od klientów dotyczących nowej oceny punktowej BIK.
"Pojedyncze pytania klientów wynikały głównie z potrzeby potwierdzenia, że wpływ na uzyskany wynik ma zmiana modelu scoringowego a nie zmiany w Raporcie BIK" - wyjaśnia.
Nowy model BIK pod lupą UOKiK
Nowy model BIK i jego wpływ na praktyki banków również jest analizowany przez UOKiK w prowadzonym postępowaniu. Urząd zwraca jednak uwagę, że scoring podmiotów, które świadczą usługi informacji kredytowej, może się znacząco różnić. Wynika to zarówno z konstrukcji wykorzystywanego modelu, jak i danych służących do oceny klienta.
"Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami o tajemnicy bankowej tylko BIK - obok informacji negatywnych - ma informacje pozytywne o kredytach konsumentów i ich spłacie, a BIG (Biura Informacji Gospodarczej - red.) mają wyłącznie informacje negatywne dotyczące zaległości w spłacie zobowiązań (kredytowych i nie tylko)" - zauważa UOKiK.
Jednocześnie przypomina, że z dyrektywy o kredycie konsumenckim, którą Polska jest zobowiązana wdrożyć (rząd przejął prace od UOKiK nad projektem ustawy w tej sprawie), wynika, że ocena kredytowa ma być dokonywana w celu ochrony konsumenta przed przekredytowaniem i dotyczyć każdego kredytodawcy kredytu konsumenckiego - niezależnie od tego, czy jest to bank, czy instytucja pożyczkowa.
Paulina Błaziak













