Majówka w tym roku wypada niekorzystnie zarówno dla pracujących, jak i dla sektora turystycznego - będziemy mieć tylko trzy dni wolnego. W ubiegłym roku osoby, które wzięły urlop w piątek, zyskały aż cztery dni. Część pracowników nie musiała nawet tego robić - w wielu firmach i urzędach ten dzień wyznaczono jako wolne za święto wypadające w sobotę (Święto Konstytucji 3 Maja).
Majówka zapowiada się deszczowo i zimno. Dla sektora turystycznego to problem
Dłuższe wolne zachęcało do wyjazdów. Kolejnym czynnikiem była pogoda. Temperatura w wielu miejscach Polski przekraczała 20 st. C. W tym roku jest natomiast chłodno i pochmurnie, a z prognoz wynika, że majówka może być deszczowa - taka aura skutecznie studzi podróżniczy zapał.
Dla polskiego sektora turystycznego niekorzystna pogoda stanowi większy problem niż krótka majówka, co potwierdzają wypowiedzi właścicieli apartamentów i pensjonatów w Zakopanem na łamach "Gazety Wyborczej".
W Zakopanem martwią się o obłożenie
Firma, która posiada kilkanaście luksusowych apartamentów w centrum, wskazała, że zazwyczaj nie ma problemu z obłożeniem i to także poza weekendem majowym. W tym roku jest inaczej, obecnie poziom rezerwacji wynosi 40 proc. "Pogoda blokuje decyzje klientów" - usłyszała "GW" od przedstawiciela firmy.
"W poprzednich latach miałem więcej zapytań niż miejsc noclegowych. W tym roku cisza" - stwierdził natomiast w rozmowie z gazetą właściciel pensjonatu w dzielnicy Harenda.
Jeśli pogoda się poprawi, to zainteresowanie noclegami wzrośnie, co jednak będzie miało przełożenie na ceny - uważają hotelarze z Zakopanego. Rozmówcy gazety przestrzegają, że "skok cenowy" może wynieść nawet 10 proc. w kilka dni.
Obaw o frekwencję w stolicy Podhala nie potwierdzają jednak dane Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. Karol Wagner powiedział "GW", że obecnie obłożenie wynosi 70-75 proc. Zdaniem przedstawiciela TIG jest to bardzo dobry wynik jak na krótką majówkę.











