Rząd zaostrza kurs wobec Mety w sprawie oszukańczych reklam publikowanych na Facebooku i Instagramie. Ministerstwo Cyfryzacji dało koncernowi czas na reakcję i przedstawienie konkretnych działań, a w przypadku braku odpowiedzi zapowiedziało zwrócenie się do Komisji Europejskiej o interwencję.
Chodzi o tzw. deepfake, które wykorzystują fałszywe posty i grafiki m.in. z wizerunkami znanych osób.
Brzoska walczy z Metą w sprawie reklam w mediach społecznościowych
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wystosował pismo bezpośrednio do Jakuba Turowskiego, dyrektora ds. polityki publicznej Mety w naszym regionie z żądaniem natychmiastowego ukrócenia procederu publikowania oszukańczych reklam.
Szef resortu dał koncernowi 7 dni na odpowiedź. Wśród żądań znalazło się m.in. przedstawienie dokładnej skali oszukańczych reklam kierowanych do polskich użytkowników, szczegółów dotyczących algorytmów wykrywających deepfake'i i nielegalnie wykorzystane wizerunki, średniego czasu reakcji od zgłoszenia oszustwa do jego całkowitego usunięcia, a także danych dotyczących współpracy Mety z polskimi organami ścigania.
Sytuację zaognia biznesmen Rafał Brzoska, który wystosował petycję do regulatorów o bezwzględne karanie gigantów technologicznych. Przedsiębiorca proponuje, aby każda platforma internetowa zapłaciła karę w wysokości 150 procent przychodu uzyskanego ze sprzedaży danej, oszukańczej reklamy.
ZOBACZ TAKŻE: Deepfake'i zalewają polski internet. Ten kraj poradził sobie najlepiej
Jest odpowiedź Mety. "Mnie nie satysfakcjonuje"
Wicepremier poinformował o odpowiedzi Mety w środowym (26 sierpnia) programie Graffiti. Jak przekazał, koncern odniósł się do jego wcześniejszego listu dotyczącego reklam wykorzystujących wizerunki znanych osób.
"Wczoraj wieczorem Meta odpowiedziała na mój list w sprawie oszukańczych reklam na Facebooku. Ta odpowiedź mnie nie satysfakcjonuje" - powiedział Gawkowski.
Minister zwrócił uwagę, że problem dotyczy reklam, w których bezprawnie wykorzystywane są wizerunki celebrytów i polityków. Jego zdaniem platforma powinna reagować znacznie szybciej na tego typu treści. "Taka reklama powinna znikać w ciągu kilku minut, a nie kilku dni" - podkreślił wicepremier.
Do sprawy odniósł się również Rafał Brzoska. Przedsiębiorca podziękował Gawkowskiemu za reakcję, ale jednocześnie zażądał ujawnienia odpowiedzi Mety.
"Czy możemy jednak poznać tę "odpowiedź"? Myślę, że opinia publiczna ma do tego prawo" - napisał Brzoska na X. Biznesmen stwierdził również, że nie jest zaskoczony stanowiskiem koncernu, komentując je słowami: "Zero zdziwienia, że odpowiedź jest na zasadzie »spadaj na drzewo« ze strony Meta".
Brzoska zwrócił uwagę, że dyskusja nie powinna ograniczać się wyłącznie do przypadków wykorzystywania wizerunków celebrytów, polityków czy innych osób publicznych. "Tu chodzi o każdego Polaka, którego wizerunek, nazwisko albo zaufanie jego bliskich może zostać wykorzystane przez oszustów" - zaznaczył.
Przedsiębiorca zakwestionował również podejście polegające na usuwaniu oszukańczych reklam dopiero po ich zgłoszeniu. W jego ocenie odpowiedzialność platform powinna zaczynać się wcześniej. "Oszukańcza płatna reklama nie powinna znikać po kilku minutach. Ona w ogóle nie powinna zostać dopuszczona do emisji!!!" - napisał.










