Kanadyjka Sarah ma polskie korzenie i gdy była dzieckiem, odwiedzała Polskę każdego lata. Jak wyjaśniła na jednym ze swoich tiktokowych filmików, przyjechała do naszego kraju, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o swojej rodzinie i pochodzeniu. Tak jej się spodobało, że postanowiła zostać tu na stałe. Niedawno otrzymała nawet polskie obywatelstwo.
Kanadyjka chce odwiedzić każdego polskie miasto
Celem Sary jest odwiedzenie każdego polskiego miasta. "Nie chcę tutaj wyłącznie mieszkać, chcę zrozumieć kraj, którego stałam się częścią. Im więcej widzę, tym bardziej czuję, że Polska jest niedoceniana. Szczerze, jest to jedno z najpiękniejszych i najbardziej interesujących miejsc, z jakimi miałam do czynienia" - wyjaśnia TikTokerka na nagraniu.
Niedawno Sarah podzieliła się na TikToku swoimi wrażeniami z wizyty we Wrocławiu. "To miasto kompletnie mnie zaskoczyło" - stwierdziła. Podczas pobytu w stolicy Dolnego Śląska Kanadyjka zwiedziła m.in. stare miasto. Wpadła także do "kociej kawiarni", kilku sklepów oraz do baru mlecznego na obiad. To ostatnie miejsce bardzo ją zaskoczyło.
Kanadyjka zdziwiona cenami w barze mlecznym we Wrocławiu
Ponieważ było dość późno, wiele pozycji z menu nie było już dostępnych. Sarah zdecydowała się więc na kopytka z sosem grzybowym, surówkę oraz kawę. Za wszystko zapłaciła 15,95 zł. Kwota na rachunku mocno ją zdziwiła. "Wciąż próbuję zrozumieć, jak to możliwe. Czy to normalne, że cały obiad w Polsce kosztuje 16 zł?" - zapytała na nagraniu Sarah, pokazując paragon.
Jeden z komentatorów wyjaśnił Kanadyjce, że w niektórych barach mlecznych ceny posiłków są niskie, bo ich właściciele otrzymują rządowe dotacje.
Takie rządowe dofinansowanie można dostać wyłącznie na określone produkty np. jajka, fasolę, mękę. Wynosi ono do 40 proc. Dotacje nie są udzielane na mięso.










