Willie Walsh, szef Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) przekazał w środę, 8 kwietnia, że nawet jeśli dojdzie do zniesienia blokady Cieśniny Ormuz przez Iran, to dostawy paliwa lotniczego nie zostaną natychmiast przywrócone - informuje AFP.
Przywrócenie dostawy ropy do wymaganego poziomu zajmie miesiące
Ceny ropy naftowej gwałtownie spadły w środę po tym, jak Stany Zjednoczone i Iran zgodziły się na dwutygodniowe zawieszenie broni. Jednym z punktów rozejmu jest tymczasowe otworzenie Cieśniny Ormuz przez Teheran - przypomina AFP.
"Wciąż zajmie nam kilka miesięcy, zanim przywrócimy dostawy na wymagany poziom, biorąc pod uwagę zakłócenia w produkcji w rafineriach na Bliskim Wschodzie" - poinformował Walsh cytowany przez agencję. "Nie sądzę, żeby to nastąpiło w ciągu kilku tygodni" - dodał prezes IATA.
To oznacza, że ewentualne obniżki cen biletów nie nastąpią szybko. "Nawet jeśli przepływ ropy naftowej zostanie wznowiony, to jeśli wystąpią zakłócenia w przetwórstwie, problem będzie się utrzymywał przez jakiś czas" - stwierdził Walsh.
Centra przesiadkowe na Bliskim Wschodzie "odbudują się, i to bardzo szybko"
W opinii prezesa IATA "nie wszyscy w pełni docenili, jak skoncentrowany jest potencjał w niektórych częściach świata". Część ruchu lotniczego, który normalnie przebiegałby przez Bliski Wschód, została przekierowana do linii lotniczych spoza regionu - zauważył Walsh. Jego zdaniem jest to jednak "problem tymczasowy".
"Nie ma możliwości zastąpienia potencjału, jaki zapewnili przewoźnicy z Zatoki Perskiej. [...] Myślę, że centra przesiadkowe w Zatoce Perskiej odbudują się, i to bardzo szybko" - wskazał szef IATA.
Wyższe ceny ropy doprowadziły do podwyżek cen biletów lotniczych
Rekordowe stawki paliwa spowodowały, że niektóre linie lotnicze podniosły ceny biletów lotniczych. Na taki ruch zdecydowały się Air India i Air New Zealand. Obie firmy ograniczyły również liczbę lotów. Holding lotniczy Air France-KLM podniósł ceny na trasach długodystansowych, a Cathay Pacific podwyższyło dopłatę paliwową - podało BBC.
"Jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie będzie się przedłużał, potencjalnie narazi na ryzyko utraty do 25 proc. dostaw (paliwa - red.) dla Ryanair" - mówił z kolei prezes Ryanair Michael O'Leary w rozmowie ze Sky News. Jego zdaniem ceny biletów w Ryanair od kwietnia do czerwca mogą wzrosnąć o 3-4 proc. w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego.
Krzysztof Moczulski, rzecznik prasowy Polskich Linii Lotniczych LOT, w rozmowie z Polskim Radiem również ostrzegał przed skutkami dalszego trwania konfliktu na Bliskim Wschodzie. "Analizujemy na bieżąco sytuację. Jeżeli ten wzrost cen ropy utrzyma się w dłuższej perspektywie czasu, no to pewnie nieuniknione będzie dostosowanie cen do realiów rynkowych" - mówił, zaznaczając, że LOT podobnie jak większość dużych przewoźników zabezpiecza się na wypadek wzrostu cen paliw.











![KSeF jest rewolucją, ale z odpowiednim wsparciem do opanowania [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MNFFSCWK3PESV-C401.webp)