Od 6 maja pasażerowie korzystający z nowej taryfy Economy MINI w airBaltic mogą zabrać na pokład samolotu wyłącznie niewielki przedmiot osobisty o maksymalnych wymiarach 40x30x15 cm.
Nowa oferta w airBaltic. Tańsze bilety, ale mniejszy bagaż
Przewoźnik przekonuje, że nowa oferta została przygotowana z myślą o osobach wybierających krótkie wyjazdy służbowe lub weekendowe wypady. W komunikacie airBaltic podkreślono, że taryfa ma odpowiadać na rosnące zainteresowanie bardziej elastycznymi i tańszymi opcjami podróżowania. "Oferta skierowana jest do osób, które podróżują lekko i potrzebują tylko najpotrzebniejszych rzeczy" - wskazuje przewoźnik.
Economy MINI to już szósta taryfa dostępna w airBaltic. W klasie ekonomicznej pasażerowie mogą obecnie wybierać pomiędzy wariantami MINI, BASIC, Classic i Flex. Różnice dotyczą przede wszystkim możliwości zabrania dodatkowego bagażu oraz warunków zmiany rezerwacji. W taryfie MINI podróżny może zabrać jedynie mały plecak lub torebkę, natomiast w Economy BASIC dostępna jest także standardowa walizka kabinowa. BASIC umożliwia również zmianę rezerwacji po uiszczeniu dodatkowej opłaty.
Podobne rozwiązania w ostatnim czasie wdrażają także inni przewoźnicy. Kilka dni wcześniej taryfę ograniczoną wyłącznie do małego przedmiotu osobistego wprowadziła Lufthansa Group. Od 28 kwietnia w jej ramach można zabrać na pokład jeden przedmiot osobisty (mały plecak lub torbę na laptopa) o wymiarach 40x30x15 cm.
Linie "po cichu podnoszą ceny"?
Najwięcej pytań budzi jednak opłacalność nowej taryfy wprowadzonej przez airBaltic. W przypadku połączenia Warszawa-Ryga różnica pomiędzy taryfami MINI i BASIC wynosi zaledwie 4 euro w jedną stronę. Oznacza to, że pasażer rezygnujący z walizki kabinowej oszczędza relatywnie niewielką kwotę - ocenia fly4free.pl.
Jak zauważa portal, w przypadku części przewoźników, szczególnie na rynku amerykańskim, nowa, bardziej ograniczona taryfa bywa wykorzystywana do stopniowego podnoszenia cen pozostałych wariantów biletów. Mechanizm polega na oferowaniu tańszej taryfy z mniejszym zakresem usług, przy jednoczesnym ograniczaniu korzyści dostępnych wcześniej w standardowej opcji. "Często tego typu manewry służą do tego, by po cichu podnieść ceny" - czytamy.











