"Nasze zaufanie do zarządu firmy, a zwłaszcza do prezesa Olivera Blume'a, zostało nadszarpnięte. Nie jest to jeszcze szkoda nieodwracalna, ale mimo wszystko zaufanie ucierpiało" - stwierdziła Daniela Cavallo, przedstawicielka pracowników Volkswagena, we wtorek podczas spotkania z załogą w głównej fabryce koncernu w Wolfsburgu. Reuters donosi, że było to pierwsze spotkanie załogi z prezesem od momentu zapowiedzi bolesnych cięć kosztów, w tym nawet zamykania niemieckich fabryk.
Szef VW Oliver Blume ponownie podkreślił, że Volkswagen nie jest w stanie finansować swojej przyszłej działalności przy obecnych marżach na poziomie około 3,8 proc., w sytuacji, gdy niemiecki koncern motoryzacyjny zmaga się z agresywną konkurencją z Chin, kosztownymi nadwyżkami mocy produkcyjnych w Niemczech oraz miliardowymi kosztami ceł w USA.
Restrukturyzacja koncernu miałaby obejmować potencjalną likwidację kolejnych 50 tysięcy miejsc pracy i możliwe zamknięcie pięciu niemieckich fabryk.
"Zarząd jest w pełni zdecydowany na realizację tego kierunku działań i gotowy podjąć niezbędne kroki" - powiedział Blume cytowany przez Reutersa.
Cavallo podkreśliła, że "niemieckie fabryki należące do VW stanowią integralną część grupy". Słuchały jej rzesze pracowników zgromadzonych na nadzwyczajnym zebraniu, zorganizowanym w celu wyrażenia sprzeciwu wobec ewentualnego zamykania zakładów.
Oliver Blume zapewnił, że zarząd chce stworzyć w ciągu najbliższych 6-12 miesięcy sprzyjające warunki do przetrwania zakładów. "Zamknięcie fabryk to ostateczność i najbardziej kosztowane rozwiązania" - podkreślił Blume.














