W regionie Bliskiego Wschodu nasiliły się napięcia związane z sytuacją w Iranie. W kraju tym w grudniu rozpoczęły się protesty, których uczestnicy domagali się m.in. wolności i śmierci ajatollaha Alego Chameneiego. Na przestrzeni lat Irańczycy wielokrotnie wychodzili na ulice miast, ostatnie duże protesty miały miejsce po śmiertelnym pobiciu Mahsy Amini przez policję za to, że nie miała zakrytych włosów. Demonstracje te zostały krwawo stłumione przez reżim.
Protesty w Iranie. Zginęły tysiące młodych osób
Jak wynika z informacji ABC przekazanych przez irańskich aktywistów, reżimowi i tym razem udało się rozgromić manifestacje poprzez stosowanie represji, aresztowania oraz zabijanie demonstrantów. Protesty praktycznie ustały.
Chamenei przyznał, że zginęły tysiące osób - co jak zauważa Al Jazeera - było dość niezwykłe, bo ajatollah od lat unikał komentowania śmierci uczestników antyrządowych demonstracji.
Według amerykańskiej Agencji Informacyjnej Irańskich Aktywistów Praw Człowieka podczas manifestacji życie straciło 3090 osób. Media państwowe podawały, że większość ofiar stanowili młodzi, około 20-letni Irańczycy. Abbas Masjedi Arani, szef irańskiej służby medycyny sądowej, przekazał lokalnej prasie, że wielu zginęło od strzału w głowę lub klatkę piersiową albo dźgnięcia nożem.
MSZ zmieniło wytyczne dla podróżujących do Iranu
W związku z zaostrzeniem sytuacji na Bliskim Wschodzie, Ministerstwo Spraw Zagranicznych jakiś czas temu zaktualizowało wytyczne dla osób podróżujących do kilku państw regionu oraz do samego Iranu.
MSZ zaleca obywatelom Polski przebywającym na terenie tego kraju jego natychmiastowe opuszczenie, a tym, którzy zamierzali się tam wybrać - odradza wszelkich podróży. Osoby, które już przebywają w Iranie, powinny unikać zgromadzeń i miejsc manifestacji. Nie należy także ich nagrywać.
MSZ sugeruje odłożenie podróży do Omanu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich
Zmieniły się także wytyczne dla turystów wybierających się do Omanu. Kraj ten jest coraz częściej wybierany przez Polaków stęsknionych za słońcem, jako cel zimowych podróży.
W czerwcu, gdy siły USA zaatakowały Iran, polski MSZ odradzał podróży do Omanu, które nie są konieczne. Obecnie departament zaleca podróżnym zachowanie ostrożności, a także przełożenie wizyty na inny termin.
"W związku z nieprzewidywalną sytuacją na Bliskim Wschodzie sugerujemy rozważenie odłożenia wyjazdów w ten region do czasu poprawy warunków bezpieczeństwa" - czytamy w komunikacie.
MSZ ponadto uczula turystów, że pobyt w Omanie "wiąże się z ryzykiem odwołania lub opóźnienia lotów".
"Tymczasowe zamknięcie przestrzeni powietrznej czy perturbacje w funkcjonowaniu portów lotniczych mogą utrudnić lub uniemożliwić przemieszczanie się w przestrzeni powietrznej państw sąsiednich. Zalecamy śledzenie aktualnych komunikatów MSZ oraz pozostawanie w bieżącym kontakcie z przewoźnikiem celem uzyskania najnowszych informacji dotyczących planowanych lotów oraz ewentualnych modyfikacji tras przelotu" - podaje departament.
W zaleceniach podano także, że najbezpieczniejszą formą zwiedzania regionu jest "korzystanie z usług licencjonowanego biura podróży, czyli w sposób zorganizowany pod opieką rezydenta lub pilota biura".
Taki sam komunikat znalazł się na stronie z wytycznymi dla podróżnych udających się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Turyści lecący do Tajlandii przez Katar mogą mieć problem
MSZ zmienił także wytyczne dla podróżujących do Kataru, w tym dla turystów, którzy mają w tym kraju przesiadkę do innego samolotu. Z lotniska w Dosze realizowane są m.in. loty do bardzo popularnej zimą wśród Polaków Tajlandii. Zalecenia MSZ zostały zaktualizowane w czwartek, 15 stycznia.
Obecnie MSZ odradza podróży Kataru w tym lotów tranzytowych, które nie są konieczne. Jak wyjaśniono - ma to związek z "dynamicznie zmieniającą się sytuacją bezpieczeństwa w regionie Zatoki Perskiej". Zaostrzenie konfliktu może skutkować czasowym zamknięciem przestrzeni lotniczej i zawieszeniem lotów. W takiej sytuacji opuszczenie Kataru będzie utrudnione lub czasowo niemożliwe.
"Sytuacja w regionie w każdej chwili może ulec zmianie. Nie można wykluczyć dalszej eskalacji napięć, co może skutkować nagłym pogorszeniem warunków bezpieczeństwa" - informuje MSZ.











