Reklama

Konfiskata samochodu. Już wiemy, kiedy stracisz auto lub zapłacisz gigantyczną karę

Konfiskata samochodu nabrała realnych kształtów. Pijanych kierowców czeka przepadek auta, a jeśli pojazd nie będzie ich własnością, wówczas zapłacą jego wartość rynkową i to nawet, jeśli zostanie rozbity w wypadku. Kierowca prowadzący auto pracodawcy zapłaci karę przynajmniej 5 tys. zł. A to jedynie próbka rewolucyjnych zmian w Kodeksie karnym.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Konfiskata samochodu to rozwiązanie, które stało się flagowym pomysłem reformy przepisów ogłoszonej przez rządzących w połowie lipca. Teraz Ministerstwo Sprawiedliwości ujawniło szczegóły sankcji zapisanych w nowelizacji Kodeksu karnego. Zaostrzone kary uderzą w pijanych kierowców, bo jak uzasadnia resort, w Polsce mamy do czynienia z nagminnością przestępstw drogowych popełnianych w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego. A w jakich sytuacjach nastąpi przepadek samochodu?

Reklama

W myśl nowych przepisów (art. 178a § 1 k.k.) kierowca mający we krwi co najmniej 1,5 promila alkoholu zawsze straci samochód, nawet jeśli nie doszło do wypadku.

Samochód konfiskowany będzie również osobom, które w stanie nietrzeźwości (nawet, jeżeli stężenie alkoholu w organizmie sprawcy było mniejsze niż 1,5 promila we krwi) spowodowały katastrofę w ruchu lądowym (art. 173 k.k.), sprowadziły niebezpieczeństwo katastrofy (art. 174 k.k.) i doprowadziły do wypadku (art. 177 k.k.).

- Dla takich przestępstw nie będzie przewidziana możliwość odstąpienia od orzeczenia przepadku w wyjątkowych wypadkach - podkreślił resort, którym kieruje Zbigniew Ziobro.

Odebranie samochodu, bez względu na to, ile alkoholu w siebie wlał, czeka także kierowcę-recydywistę.

- W przypadku popełnienia czynu z art. 178a § 4 k.k. przepadek pojazdu lub przepadek równowartości pojazdu będzie orzekany niezależnie od stopnia stanu nietrzeźwości, ze względu na szczególnie obciążające okoliczności, tj. prowadzenie pojazdu w ramach swoistej "recydywy drogowej", nawet, jeżeli stężenie alkoholu w organizmie sprawcy było mniejsze niż 1,5 promila we krwi - zapowiedziało ministerstwo.

Samochód nie jest własnością pijanego kierowcy - jaka kara?

A co, jeśli samochód nie należy do pijanego kierowcy (leasing) lub jego współwłaścicielem jest np. żona, brat lub rodzic? W takiej sytuacji sąd ma orzekać przepadek równowartości takiego pojazdu. Czyli pijak za kółkiem będzie musiał zapłacić tyle, ile kosztuje auto, w którym spowodował wypadek lub został zatrzymany przez policję. A to oznacza, że przejażdżka na podwójnym gazie, choćby nowym Mercedesem klasy S, może słono kosztować i zamienić się w gigantyczną karę finansową.

Szacowanie wartości samochodu pijanego kierowcy i co z wrakiem?

Jak będzie oszacowana wartość samochodów? Tu w myśl nowych przepisów sądy mają przyjmować "średnią wartość rynkową pojazdu odpowiadającego pojazdowi prowadzonemu przez sprawcę". Nikt nie będzie bawić się w indywidualną wycenę konkretnego egzemplarza.

- Szacowanie wartości pojazdu na potrzeby określenia jego równowartości będzie się odbywać bez angażowania biegłych. Za wartość pojazdu mechanicznego dla celu orzeczenia przepadku jego równowartości przyjmowana będzie szacunkowa, średnia wartość rynkowa pojazdu odpowiadającego pojazdowi prowadzonemu przez sprawcę, ustalona w sposób określony w rozporządzeniu - na dzień popełnienia przestępstwa - zapowiedziało ministerstwo.

- Oszacowanie średniej wartości rynkowej pojazdu będzie następować bez przeprowadzania indywidualnej oceny jego stanu, a więc jeżeli np. w czasie wypadku pojazdu uległ uszkodzeniu - nie będzie to obniżało kwoty stanowiącej równowartość pojazdu, co zapobiegnie uprzywilejowaniu sprawców wypadków, w których pojazd uległ uszkodzeniu - czytamy w nowelizacji.

Tym zapisem resort za jednym zamachem rozwiązał problem kosztów związanych ze sprzątaniem wraków aut pijanych kierowców.

Kierowca zawodowy po alkoholu - nawiązka przynajmniej 5 tys. zł

Nowe przepisy wprowadzają także sankcje dla kierowców zawodowych, którzy po alkoholu wsiadają za kierownicę np. ciężarówki czy innego samochodu należącego do ich pracodawcy. Przy czym w ich przypadku nie będzie konfiskaty samochodu oraz przepadku jego równowartości. Ministerstwo chce, by w takiej sytuacji sąd orzekał nawiązkę w wysokości co najmniej 5 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Konfiskata samochodu - nowe przepisy dla kierowców

Konfiskata samochodu w pigułce, czyli zmiany w Kodeksie karnym wprowadzone przez dwa nowe artykuły:

Art. 44b. § 1. W wypadkach wskazanych w ustawie sąd orzeka przepadek pojazdu mechanicznego prowadzonego przez sprawcę.

§ 2. Jeżeli pojazd w czasie popełnienia przestępstwa nie stanowił własności lub stanowił współwłasność sprawcy, orzeka się przepadek jego równowartości.

§ 3. Jeżeli orzeczenie przepadku pojazdu mechanicznego z uwagi na jego zbycie, utratę, zniszczenie lub znaczne uszkodzenie jest niemożliwe lub niecelowe, orzeka się przepadek równowartości pojazdu.

§ 4. Przepadku pojazdu mechanicznego oraz przepadku równowartości pojazdu mechanicznego nie orzeka się, jeżeli sprawca prowadził niestanowiący jego własności lub współwłasności pojazd mechaniczny wykonując czynności zawodowe lub służbowe polegające na prowadzeniu pojazdu na rzecz pracodawcy. W takim przypadku sąd orzeka nawiązkę w wysokości co najmniej 5000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Art. 44c. § 1. Za wartość pojazdu mechanicznego dla celu orzeczenia przepadku jego równowartości przyjmuje się szacunkową, średnią wartość rynkową pojazdu odpowiadającego pojazdowi prowadzonemu przez sprawcę, ustaloną w sposób określony w przepisach wydanych na podstawie § 2 na dzień popełnienia przestępstwa.

§ 2. Minister Sprawiedliwości w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw transportu określi, w drodze rozporządzenia, sposób ustalania szacunkowej, średniej wartości pojazdu mechanicznego, uwzględniając potrzebę wprowadzenia jednolitych i zestandaryzowanych kryteriów pozwalających na oszacowanie średniej wartości rynkowej pojazdu bez przeprowadzania indywidualnej oceny jego stanu.

Tomasz Sewastianowicz

17.09.2021

dziennik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »