Hui Ka Yan, założyciel jednego z największych deweloperów na świecie, został w czwartek skazany przez sąd w Shenzhen na karę dożywotniego pozbawienia wolności. 67-letni biznesmen przyznał się w kwietniu do ośmiu zarzutów, w tym sprzeniewierzenia środków, oszustw związanych z pozyskiwaniem finansowania, nielegalnego przyjmowania depozytów publicznych, nielegalnego udzielania pożyczek, oszustw przy emisji papierów wartościowych oraz łapownictwa - pisze Reuters.
Od najbogatszego Chińczyka do więzienia. Biznesmen z ośmioma zarzutami
Sąd uznał, że przestępstwa popełnione przez Evergrande, jego główną spółkę zależną Hengda Real Estate oraz samego Hui Ka Yana dotyczyły wyjątkowo dużych kwot. Jak podkreślono, ich działania doprowadziły do ogromnych strat gospodarczych i poważnych szkód społecznych, dlatego wymagały surowej kary.
Wraz z wyrokiem sąd zdecydował o konfiskacie całego majątku osobistego Hui. Evergrande została ponadto ukarana grzywną w wysokości 8,82 mld juanów, czyli około 1,31 mld dolarów. Na Hengda nałożono dodatkowo 7 mld juanów kary. Wyroki usłyszało łącznie 56 osób związanych ze spółką. Pięciu innych członków kadry kierowniczej otrzymało kary więzienia od sześciu do 18 lat oraz grzywny.
ZOBACZ TAKŻE: Europa traci, zyskują Chiny. Nadwyżka w eksporcie coraz mniejsza
Hui rozpoczął karierę jako technik w branży stalowej. Wychowywała go babcia w wiejskiej miejscowości w prowincji Henan. W 1996 roku założył Evergrande, które dzięki agresywnemu finansowaniu długiem szybko stało się największym chińskim deweloperem pod względem zakontraktowanej sprzedaży.
W 2017 roku majątek Hui był szacowany przez "Forbes" na 45,3 mld dolarów. Był wówczas najbogatszym człowiekiem w Azji. Kilka lat później jego firma znalazła się jednak w centrum największego kryzysu chińskiego rynku nieruchomości.
Upadek giganta i miliardy niezaspokojonych roszczeń
Evergrande, określane jako najbardziej zadłużony deweloper nieruchomości na świecie, nie spłaciło większości zobowiązań sięgających około 300 mld dolarów. Problemy firmy stały się symbolem kryzysu chińskiego sektora nieruchomości, który od lat obciąża drugą największą gospodarkę świata.
Hui został zatrzymany przez chińskie władze w 2023 roku i od tego czasu nie był widziany publicznie.
Problemy Evergrande nie zakończyły się jednak wraz z wyrokiem. W 2024 roku sąd w Hongkongu nakazał likwidację spółki, a rok później jej akcje zostały wycofane z giełdy w Hongkongu. Proces likwidacji przebiega jednak bardzo powoli. Według likwidatorów do sierpnia ubiegłego roku udało się sprzedać aktywa warte około 255 mln dolarów, podczas gdy łączne roszczenia wierzycieli wynosiły 45 mld dolarów.
Hui już wcześniej poniósł konsekwencje związane z działalnością Evergrande. W 2024 roku chiński regulator rynku papierów wartościowych nałożył na niego grzywnę w wysokości 6,6 mln dolarów i dożywotnio zakazał mu działalności na rynku kapitałowym. Uznano wówczas, że flagowa spółka Evergrande zawyżała wyniki finansowe i dopuściła się oszustw związanych z papierami wartościowymi.










