"RegioJet zakończy swoją działalność na polskim rynku krajowym. Jesteśmy gotowi powrócić, gdy rynek będzie rzeczywiście otwarty i zapewni uczciwe oraz transparentne warunki dla wszystkich przewoźników" - przekazał czeski przewoźnik w czwartkowym komunikacie prasowym.
Firma podała w oświadczeniu, że jej problemy z działalnością w Polsce wynikają m.in. z problemów z dostępem do infrastruktury - w tym dworców, punktów sprzedaży i zaplecza technicznego. Wskazuje też na opóźnienia w przekazaniu zakupionej zajezdni w Warszawie, co miało utrudniać utrzymanie i serwis taboru w Polsce.
RegioJet uderza w PKP Intercity
Spółka zarzuca również PKP Intercity agresywną politykę cenową, polegającą na znacznym obniżaniu cen biletów po wejściu nowego konkurenta. Dodatkowo wskazuje na problemy z przydziałem tras i godzin kursowania pociągów, które miały wpływać na rentowność połączeń.
"W dalszej rywalizacji konkurencyjnej mierzyliśmy się z szeregiem działań, które naszym zdaniem naruszają zasady uczciwej konkurencji. Dominujący, a de facto monopolistyczny podmiot ponosi odpowiedzialność za sprawiedliwe funkcjonowanie rynku i nie może utrudniać wejścia nowych uczestników. Na zdrowym rynku powinno działać co najmniej trzech konkurentów o zbliżonym udziale rynkowym" - stwierdza RegioJet.
Przewoźnik przywołał także sprawę ujawnienia SMS-ów, jakie właściciel RegioJet Radim Jančura wysłał prezesowi PKP Intercity Januszowi Malinowskiemu. "Pan Malinowski upublicznił tę komunikację, a jednocześnie złożył zawiadomienie do służb kontrwywiadu oraz prokuratury. Działania te doprowadziły do kolejnej negatywnej kampanii przeciwko RegioJet".
RegioJet wskazuje też na problemy z przejęciem zajezdni na warszawskiej Pradze, którą firma wygrała w aukcji PKP Cargo w sierpniu 2025 r. Obiekt wciąż nie został przekazany przewoźnikowi, a dostęp do infrastruktury jest ograniczany. "PKP SA, posiadająca około 30 proc. udziałów w PKP Cargo oraz prawo weta, aktywnie blokuje sprzedaż, przesuwając jej finalizację co dwa miesiące. RegioJet był zmuszony naprawiać wagony na zewnątrz, w śniegu, a poważniejsze naprawy wykonywać w Czechach. Przed aukcją wpłaciliśmy kaucję i jesteśmy zobowiązani do zakupu obiektu, którego nabycie jest nam jednocześnie blokowane. Straciliśmy nadzieję i wiarę" - podano w oświadczeniu.
PKP Intercity odpowiada na zarzuty
Do zarzutów RegioJet odniosło się PKP Intercity. Państwowy przewoźnik podkreśla, że "nie podejmował działań mających na celu ograniczenie konkurencji". "Spółka nie posiada kompetencji do kształtowania zasad dostępu do infrastruktury kolejowej ani przydziału tras pociągów - kompetencje te leżą po stronie niezależnego zarządcy infrastruktury oraz regulatora rynku. Wszelkie decyzje w tym zakresie podejmowane są zgodnie z obowiązującymi procedurami i przepisami" - czytamy w oświadczeniu.
"[...] PKP Intercity S.A. podejmowała również inicjatywy zmierzające do wypracowania wspólnych standardów współpracy operacyjnej pomiędzy przewoźnikami w sytuacjach nadzwyczajnych. W korespondencji skierowanej m.in. do RegioJet spółka zaproponowała wypracowanie zasad współpracy dyspozytorskiej, procedur w zakresie skomunikowań oraz zasad wzajemnego honorowania przejazdów w sytuacjach zakłóceń ruchu. Propozycje te miały na celu przede wszystkim ochronę interesów pasażerów i zapewnienie spójności funkcjonowania systemu kolejowego. Do spotkania miało dojść w kwietniu br." - podaje PKP Intercity.
"[...] PKP Intercity S.A. pozostaje otwarta na uczciwą konkurencję oraz dialog z uczestnikami rynku, pod warunkiem prowadzenia go w oparciu o rzetelne informacje oraz z poszanowaniem faktów. Decyzje biznesowe podejmowane przez poszczególnych przewoźników, w tym dotyczące wejścia lub wyjścia z rynku, pozostają ich autonomiczną odpowiedzialnością. Konkurencja jest dla pasażerów i powinna prowadzić do rozwoju oferty oraz wzrostu udziału kolei w rynku przewozów pasażerskich" - podkreśla spółka.
RegioJet wycofuje się z Polski. Co z biletami?
Firma podkreśliła, że obsługa krajowych połączeń Kraków - Warszawa - Gdynia oraz Poznań - Warszawa zostanie zakończona z dniem 3 maja 2026 roku.
RegioJet zaznacza, że pasażerowie zostaną w czwartek (9 kwietnia - przy. red) poinformowani o odwołaniu połączeń po tej dacie za pomocą SMS lub e-maila.
Pełny zwrot kosztów zostanie dokonany najpóźniej do środy 15 kwietnia tą samą metodą płatności, jaką dokonano zakupu biletu. Ponadto pasażerowie będą mogli ubiegać się o rekompensatę w wysokości 100 zł.
W komunikacie zaznaczono, że międzynarodowe połączenia Przemyśl - Kraków - Praga oraz Warszawa - Praga będą nadal obsługiwane.
Prezes UTK stwierdził, że RegioJet dopuściło się łamania praw pasażerów
We wtorek, 7 kwietnia prezes Urząd Transportu Kolejowego wydał decyzję, w której orzekł, że RegioJet dopuściło się stosowania bezprawnych praktyk naruszających zbiorowe interesy pasażerów w transporcie kolejowym - przewoźnik w grudniu ubiegłego roku nie uruchomił 23 połączeń, które były ujęte w rozkładzie jazdy. Przewoźnikowi za łamanie praw pasażerów grozi kara finansowa w wysokości do 2 proc. rocznego przychodu.
Decyzja prezesa UTK nie jest prawomocna, a przedsiębiorstwo może w ciągu 14 dni zwrócić się z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie sprawy lub w terminie 30 dni zaskarżyć orzeczenie w Wojewódzkim Sądzi Administracyjnym w Warszawie.
Tuż po wydaniu decyzji RegioJet poinformowało PAP, że firma nie otrzymała jeszcze decyzji Urzędu Transportu Kolejowego, ale gdy to się stanie, zapozna się z jej treścią i podejmie decyzję co do dalszych kroków.
RegioJet jest czeskim przewoźnikiem w 100 proc. należącym do czeskiego przedsiębiorcy Radima Jančury. Firma podaje, że jest największym prywatnym przewoźnikiem kolejowym w Europie Środkowej oraz drugim co do wielkości przewoźnikiem autobusowym. W Polsce RegioJet rozpoczęło swoją działalność w 2022 roku od trasy Przemyśl - Praga, a w 2025 roku uruchomił trasy krajowe.












