W 2018 roku światem mody wstrząsnęła afera z udziałem ekskluzywnego domu mody Burberry. W swoim sprawozdaniu za rok 2017 firma ujawniła, że zniszczyła towary o wartości ponad 28 mln funtów. Kiedy sprawę nagłośniły media, na Burberry posypała się krytyka. Firma tłumaczyła swoje działania potrzebą "ochrony marki" - odsprzedaż po niższych cenach lub oddanie odzieży organizacjom charytatywnym zachwiałyby jej wizerunkiem.
Burberry zniszczyło produkty, zamiast sprzedać je taniej
Mówiąc wprost - Burberry nie chciało dopuścić do tego, żeby sprzątaczka nosiła ten sam płaszcz, za który prezeska dużej korporacji zapłaciła kilka tysięcy funtów. Firmie zależało na tym, aby jest produkty, nosili tylko bogaci ludzie.
Klientela marki i dziennikarze nie przyjęli dobrze tych wyjaśnień. Burberry zarzucono snobizm oraz niedbanie o środowisko. W efekcie firma obiecała, że nie będzie już niszczyć swoich niesprzedanych kolekcji.
W królestwie luksusowej mody co roku niszczy się nowe produkty o wartości 630 mln euro
Po skandalu z udziałem brytyjskiego domu mody, inne luksusowe marki twierdzą, że u nich problem z niesprzedanymi kolekcjami nie występuje, bo popyt przewyższa podaż, a jeśli już się jakieś pojawiają, to są ponownie wykorzystywane. Niektóre marki przekonują natomiast, że to, co zostaje, jest kupowane po niższych cenach przez pracowników lub oddawane organizacjom charytatywnym.
Problem, z tym że pomimo tych deklaracji "jakimiś sposobem" nowej odzieży na wysypiskach zamiast ubywać - przybywa. Jak podaje w swoim komunikacie Komisja Europejska we Francji - królestwie haute couture i prêt-à-porter - co roku niszczy się nowe produkty o wartości 630 mln euro. "Problem ten pogłębia również handel internetowy: w Niemczech każdego roku wyrzuca się prawie 20 mln zwróconych produktów" - stwierdza Komisja Europejska.
Dlatego przyjęto przepisy w ramach tzw. ekoprojektu dla zrównoważonych produktów, które mają ograniczyć marnotrawstwo oraz zachęcić firmy do recyklingu.
Zakaz niszczenia niesprzedanej odzieży i butów od 19 lipca
Zgodnie z przyjętymi regulacjami firmy nie będą już mogły niszczyć nowej niesprzedanej odzieży oraz nowego obuwia i akcesoriów odzieżowych. Od zakazu będą drobne wyjątki. Utylizacji będzie można poddać:
- artykuły niebezpieczne, stanowiące zagrożenie dla zdrowia lub życia, lub uszkodzone
- artykuły podrobione.
KE nałożyła ponadto na firmy obowiązek ujawniania informacji o niesprzedanych produktach konsumenckich, które trafiły na śmietnik.
Nowe przepisy będą wchodzić w życie stopniowo. Zakaz niszczenia niesprzedanej odzieży, obuwia i akcesoriów odzieżowych zacznie obowiązywać:
- od 19 lipca 2026 roku - duże firmy,
- od 2030 roku - średnie i małe przedsiębiorstwa.
Obowiązek raportowania o niesprzedanych artykułach, które uznano za odpady, będzie obowiązywać od lutego 2027 roku.
Z danych UE wynika, że każdego roku w Europie około 4-9 proc. niesprzedanych tekstyliów jest niszczonych, nim ktokolwiek je założy. Odpady te generują około 5,6 mln ton emisji CO2 - prawie tyle samo, ile wyniosła całkowita emisja netto Szwecji w 2021 roku.











