Reklama

Koniec z opłatą klimatyczną i uzdrowiskową? Samorządy chcą wprowadzenia opłaty turystycznej

150 mln zł rocznie - na takie wpływy z nowej daniny liczą samorządowcy. I proponują zmiany, które mogą wywrócić do góry nogami system opłat lokalnych.

Związek Miast Polskich przedstawił projekt nowelizacji ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, nad którym pracował razem z samorządowcami.

ZMP chce zerwać z dotychczasowymi zasadami naliczania opłat miejscowych i zastąpić je nową daniną: opłatą turystyczną. Jej wysokość wynosiłaby maksymalnie 2,22 zł w przyszłym roku (od kiedy to miałaby obowiązywać ustawa) i byłaby korygowana o wysokość inflacji.

O wprowadzeniu opłaty decydowałyby rady gmin. Miałyby one też - większą niż w przypadku opłaty miejscowej - możliwość różnicowania stawek opłaty turystycznej: w zależności od lokalizacji i obiektu hotelowego, w którym opłata byłaby inkasowana.

Reklama

Z obowiązku uiszczania opłaty wciąż byliby zwolnieni m.in.: kuracjusze przebywający w lokalnych szpitalach, właściciele domków letniskowych na terenach gmin, zorganizowane grupy dzieci i młodzieży.

Co jednak najważniejsze, o możliwości wprowadzenia opłaty turystycznej nie decydowałyby już aspekty klimatyczne czy środowiskowe, tak jak ma to miejsce w przypadku opłaty miejscowej bądź uzdrowiskowej.

Nierealne wymogi...

W praktyce bowiem - na co zwracają uwagę samorządowcy - ze świecą szukać w Polsce gminy, która mogłaby te kryteria spełnić.

Dobrym przykładem jest kwestia czystości powietrza, która jest jednym z wymagań klimatycznych określonych w rozporządzeniu Rady Ministrów z 18 grudnia 2007 r. w sprawie warunków, jakie powinna spełniać miejscowość, w której można pobierać opłatę miejscową (Dz.U. nr 249 poz. 1851).

Szkopuł w tym, że biorąc pod uwagę m.in. okresowe stężenia rakotwórczego benzopirenu, dopuszczalne normy czystości powietrza są - zwłaszcza w sezonie grzewczym - notorycznie łamane niemal na całym terytorium Polski.

A to w praktyce dyskwalifikuje klimat w każdej miejscowości. I jak pokazują przykłady Zakopanego i Wisły - które przegrały głośne spory sądowe z turystami - samo już tylko niedotrzymanie tych norm wystarcza, by uznać lokalne uchwały określające pobór opłaty miejscowej za nieważne. Na wynikające z tego powodu absurdy zwraca uwagę m.in. Witold Śmiałek, doradca prezydenta Krakowa ds. jakości powietrza. Podkreśla, że pozbawienie gmin możliwości poboru całorocznej opłaty miejscowej z powodu sezonowych przekroczeń byłoby krzywdzące dla lokalnych samorządów.

Stąd też popiera on pomysł, by zerwać istniejące powiązanie prawa do poboru opłaty miejscowej z warunkami klimatycznymi i nazwać ją wprost opłatą turystyczną. - Rozwiałoby to wszelkie wątpliwości co do jej przeznaczenia - przekonuje.

Podobnego zdania jest też Grzegorz Kubalski, ekspert Związku Powiatów Polskich. Jego zdaniem odejście od systemu ocen i pomiarów powietrza otworzyłoby możliwość inkasowania opłaty turystycznej nie tylko przez gminy, które mogą pochwalić się świeżym powietrzem.

- Skorzystałyby na tym też te gminy, które na przykład przyciągają turystów nie klimatem, ale ofertą kulturalną czy zabytkami - mówi Kubalski.

...czy droga na skróty

Pojawiają się jednak głosy, że propozycje samorządowców to nic innego jak droga na skróty do portfela odwiedzających. Zwłaszcza w kontekście odejścia od wymogów środowiskowych.

- Niestety zdaje się, że zamiast robić wszystko, aby poprawić zdrowie mieszkańców oraz atrakcyjność turystyczną miejscowości, samorządowcy zastanawiają się, jak usunąć niewygodne przepisy prawne. Nie tędy droga - podkreśla Małgorzata Smolak, prawniczka Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

Samorządowcy zwracają też uwagę na inną, ciemniejszą i często niedostrzeganą stronę turystyki, czyli większe niż w przypadku innych gmin wydatki, chociażby na utrzymanie czystości i wywóz śmieci. O finansowaniu atrakcji i promocji miasta nie wspominając.

- Więcej turystów może oznaczać jednocześnie nie tylko więcej pieniędzy dla lokalnej gospodarki, lecz także konieczność ponoszenia większych nakładów na infrastrukturę w gminie, choćby na rozwój czy naprawę dróg - mówi radca prawny Michał Nielepkowicz.

W założeniu opłaty miejscowe czy uzdrowiskowe miały być właśnie dodatkowym zastrzykiem gotówki dla samorządu, niejako równoważącym ponoszone wydatki.

Czy tak jednak jest? Władze Zakopanego nie pozostawiają złudzeń. Podkreślają, że pobrane w ubiegłym roku 3,7 mln zł z tytułu opłaty miejscowej jest dużą kwotą tylko pozornie. De facto stanowi ona bowiem ok. 3 proc. budżetu miasta.

- Koszty są niewspółmierne do liczby mieszkańców, a gmina turystyczna sama przecież bezpośrednio na wzmożonym ruchu turystycznym nie zarabia - odpowiada nam Anna Karpiel-Semberecka z UM Zakopane.

Jakie będą dalsze losy projektu? - Będziemy próbowali rozmawiać na jego temat ze wszystkimi, którzy mogą występować z inicjatywami legislacyjnymi, a więc z przedstawicielami rządu i ministerstw, parlamentem oraz prezydentem RP - zapewnia Joanna Proniewicz, rzecznik prasowy ZMP.

Przypomnijmy, że samorządy nie mają inicjatywy legislacyjnej, więc muszą przekonać do swoich postulatów np. grupę posłów, aby to ona przejęła projekt i skierowała go na nowe tory.

Niewykluczone, że na drodze ich planom stanie Ministerstwo Finansów. Bo chociaż resort nie kryje, że problemy z opłatami miejscowymi i uzdrowiskowymi są mu znane i sygnalizowane, to jednak nie planuje chwilowo żadnych gruntownych reform tego systemu.

- Ministerstwo Finansów nie prowadzi obecnie żadnych prac związanych ze zmianami w zakresie opłaty miejscowej czy też uzdrowiskowej - informuje nas biuro prasowe MF.

Przedstawiciele resortu podkreślają jednak, że przeanalizuje on propozycje zawarte w projekcie ZMP pod kątem zgodności z systemem prawnym oraz pod kątem ich wpływu na finanse jednostek samorządu terytorialnego.

Jakub Pawłowski

25.09.2017

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »