Kilka dni temu portal money.pl podał, że Zondacrypto - największa polska giełda kryptowalut może mieć poważne problemy z płynnością. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniała bowiem spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Jak poinformował portal, użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków, a przynajmniej część klubów sponsorowanych przez giełdę od miesięcy nie otrzymuje należnych płatności. Serwis wskazał, że w tym samym czasie z "Zondy" wypłacono do innej giełdy ponad 76 mln zł.
Kontrowersje wokół giełdy Zondacrypto. Prezes zabrał głos
Przemysław Kral w czwartek na X wspomina o "mechaniźmie manipulacji medialnych", "bezprawnych naciskach regulacyjnych" oraz "wykorzystaniu organów państwa przeciwko zondacrypto". Odnosi się również do sytuacji finansowej firmy, wykazując jej rentowność i dementując oskarżenia o rzekome wyprowadzanie z niej środków.
Kral ujawnił adres portfela, na którym Zonda przechowuje 4,5 tys. bitcoinów, których wartość wynosi ok. 330 mln dolarów. Problemem jest jednak fakt, że Kral, ani firma nie mają dostępu do tych środków. Ma je - jak tłumaczy prezes - Sylwester Suszek. To założyciel BitBay (jego następcą jest Zonda), a także wieloletni prezes. Jak zauważa money.pl, rzecz w tym, że zaginął on w 2022 r.
Serwis przypomina, że prezes Kral początkowo tłumaczył problemy z wypłatą pieniędzy przez klientów "błędem technicznym". Ten miał być naprawiony w kilka dni, problemy jednak trwają.
Kral w nagraniu, w którym przez chwilę pokazuje dokumenty trzymane w ręce stwierdza, że "Sylwester Suszek oświadcza, co stanowi aktywa spółki, kiedy przestaje być prezesem". "Jednym z adresów, który oświadcza, że należy do spółki, jest adres, na którym znajduje się 4,5 tys. BTC. Adres, który jest we wszystkich audytach, które zostały przeprowadzone, został zweryfikowany przez audyty. Kiedy Sylwester ma zgodnie z tymi dokumentami przekazać klucze prywatne do tego adresu, zamiast to zrobić znika" - mówi prezes Zondacrypto. Jednocześnie zaznacza, że nie miał nic wspólnego z zaginięciem Suszka, a także, że "to jemu najbardziej zależy na tym, żeby (...) się odnalazł".
W czwartek money.pl pisał także o przelewach o wartości ok. 4,2 mln zł, które wpłynęły do Zondy.
"Pojawiły się jakieś środki, milion dolarów w krypto, to absolutna bzdura. Kłamstwo. Pójdziemy z tym do sądu" - powiedział Kral w nagraniu.
Jednocześnie zapewnił, że niczego nie ukradł, nie przywłaszczył, nie wyprowadził, ani nie uciekł z pieniędzmi. "Będę teraz robił wszystko, żeby znaleźć rozwiązanie, by zaspokoić wszelkie roszczenia względem klientów" - zapewnił. "Proszę o danie mi jeszcze odrobiny czasu" - dodał.
Prezes Zondy uspokaja klientów
Prezes Zondacrypto wskazał, że publikacje na temat giełdy w mediach doprowadziły do gwałtownego wzrostu liczby wypłat zleconych przez klientów tej giełdy. Jak zauważył, "w normalnych warunkach" klienci Zondacrypto zlecali rocznie około 100 tys. wypłat, tymczasem tylko w wielkanocny poniedziałek zlecono ich 25 tys. "W ciągu kilkudziesięciu minut zlecono tyle wypłat, ile zleca się w trzy miesiące. Żadna instytucja finansowa by tego nie przetrwała" - stwierdził Kral.
Po pierwszych publikacjach prezes Kral zadeklarował w wysłanym mediom oświadczeniu, że "Zondacrypto jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem".
"Na dzień 1 kwietnia br. saldo naszych rezerw w samym tylko Bitcoinie wynosiło ponad 4,5 tysiąca BTC. Posiadamy pełne, ponad 100-procentowe pokrycie wszystkich zobowiązań wobec naszych użytkowników" - wskazał wówczas. W oświadczeniu dołączył dane w postaci wolumenu depozytów i wypłat BTC w 2025 oraz za rok 2026.
Portal money.pl powołał się w artykule na analityków firmy Recoveris, zajmującej się m.in. odzyskiwaniem skradzionych kryptowalut. "Wyniki analizy są zaskakujące i niepokojące. (...) Wypłaty kryptowalut z Zondy, takich jak XRP czy Ethereum, były realizowane na bieżąco. Problemy dotyczyły wypłat bitcoinów - najbardziej płynnej i najwyżej wycenianej kryptowaluty. Ale w niedzielę nie udało się już wypłacić pieniędzy również w Ethereum" - wskazał serwis w publikacji z 6 kwietnia.
Po doniesieniach ws. Zondacrypto zareagował premier. Sprawą zajął się Sejm
Na sprawę zareagował szef rządu. Premier Donald Tusk zwrócił się do marszałka Sejmu, by możliwie szybko odbyło się głosowanie nad wetem prezydenta do ustawy dotyczącej nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów i wezwał do odrzucenia weta. Oświadczył też, że z informacji przekazanych mu przez ABW wynika, iż na przełomie października i listopada 2025 r., miesiąc przed głosowaniem w Sejmie pierwszego weta prezydenta w sprawie regulacji rynku kryptowalut, prezes zarządu giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysław Kral dokonał wpłat na rzecz dwóch fundacji związanych z politykami prawicy.
Sprawą zajmuje się Sejm na rozpoczętym w czwartek (16 kwietnia) posiedzeniu. W środę sejmowe komisje finansów i gospodarki opowiedziały się za uchwaleniem ustawy o rynku kryptoaktywów w dotychczasowym brzmieniu. Tym samym nie poparły wniosku prezydenta o ponowne rozpatrzenie tej ustawy.
Prezydent Karol Nawrocki w lutym po raz drugi zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów, która wprowadzała środki nadzorcze mające na celu przeciwdziałanie naruszeniom, m.in. umożliwiała Komisji Nadzoru Finansowego wstrzymanie oferty publicznej kryptowalut. Wcześniej ustawa o niemal identycznej treści została zawetowana przez prezydenta w grudniu ub.r.; Sejm nie zdołał wówczas odrzucić weta. Zawetowana w lutym ustawa różniła się od tej wcześniejszej jedynie wysokością maksymalnej stawki opłaty za nadzór.














