Skala problemów finansowych poszczególnych spółek jest różna. Największą stratę w 2025 r. wykazała JSW - 6,2 mld zł. Polska Grupa Górnicza zakończyła rok 4,4 mld zł pod kreską, Południowy Koncern Węglowy stracił 800 mln zł, a Bogdanka 160 mln zł - pisze Business Insider.
Wielomiliardowe straty, a pensje rosną. Pomagają państwowe dotacje
W dwóch spółkach widoczne były próby ograniczania kosztów wynagrodzeń. W JSW przeciętna pensja, po wyłączeniu zarządu, zmniejszyła się o 1,3 proc., do 15,5 tys. zł brutto miesięcznie. W Bogdance spadek wyniósł 2,2 proc., do 14,3 tys. zł. W efekcie fundusz wynagrodzeń JSW był niższy o 273 mln zł, a Bogdanki o 53 mln zł.
Inaczej wyglądała sytuacja w PGG i PKW. W pierwszej z tych spółek średnie wynagrodzenie zwiększyło się o 4,9 proc., do 14,6 tys. zł brutto, natomiast w Południowym Koncernie Węglowym wzrosło o 4 proc., do 13,4 tys. zł. W obu przypadkach łączny fundusz płac pozostał jednak na zbliżonym poziomie - w PGG wyniósł 7,4 mld zł, a w PKW 1,4 mld zł. Stało się tak mimo ograniczenia zatrudnienia. PGG miała o 1,8 tys. pracowników mniej, a PKW zmniejszyła zatrudnienie o 163 osoby.
W PGG niższe były również średnie wynagrodzenia członków zarządu - spadły o 24 proc. Jednocześnie średnioroczna liczba osób w zarządzie zwiększyła się z 3,8 do pięciu. W rezultacie całkowity koszt utrzymania zarządu pozostał na niezmienionym poziomie.
W PKW wydatki na zarząd rzeczywiście się zmniejszyły - z 2,7 do 2,2 mln zł. W zarządzie zasiadały średnio 2,25 osoby, a ostatecznie pozostały w nim dwie osoby. Rok wcześniej były trzy. Było to związane m.in. z rezygnacją poprzedniego prezesa Łukasza Dei w kwietniu 2025 r.
Po uwzględnieniu liczby osób średni koszt wynagrodzenia członka zarządu PKW wzrósł jednak o 7,3 proc., do 80,5 tys. zł miesięcznie po stronie kosztów pracodawcy. Odpowiada to około 63 tys. zł netto przy umowie o pracę. Nowy prezes Wojciech Kamiński mógł przy tym zarabiać więcej niż wcześniej, gdy pełnił funkcję członka zarządu.
Na sytuację finansową obu spółek wpływa również pomoc państwa. PGG otrzymała w 2025 r. 1,17 mld zł dotacji na redukcję zdolności produkcyjnych, a PKW - 818 mln zł. Środki te są ujmowane w przychodach, dzięki czemu poprawiają wyniki finansowe. Bez nich straty byłyby jeszcze większe.
W przypadku PKW dotacje przewyższyły nawet łączną kwotę danin odprowadzonych do państwa. Po uwzględnieniu CIT, PIT, składek ZUS od pracowników oraz dywidendy dla Skarbu Państwa okazało się, że suma podatków i składek wpłaconych przez grupę była o 89 mln zł niższa od otrzymanych dotacji. Spółka, mimo straty, zapłaciła 10 mln zł CIT, a Skarb Państwa otrzymał 13 mln zł dywidendy. W przypadku PGG bilans był odwrotny - państwo pozostawało 2,4 mld zł "na plusie".
PKW zwiększyła przy tym nakłady inwestycyjne. W 2025 r. wyniosły one 1,1 mld zł, czyli o 43 proc. więcej niż rok wcześniej. Spółka tłumaczy, że pieniądze są przeznaczane na inwestycje odtworzeniowe niezbędne do realizacji planów produkcyjnych.
Na wysokość straty PKW wpływał także odpis aktualizujący niefinansowe aktywa trwałe w wysokości 598 mln zł. Jak wskazała spółka, po jego wyłączeniu strata netto wyniosłaby 197 mln zł, zamiast raportowanych 799 mln zł. Rok wcześniej strata wynosiła 781 mln zł.
Podwyżki wynagrodzeń w PKW były natomiast konsekwencją zapisów umowy społecznej. - Wzrost wynagrodzeń pracowników w 2025 r. wyniósł około 3 proc. - przekazała spółka. W 2024 r. przeciętne podwyżki w Grupie PKW były znacznie wyższe i sięgnęły 11,6 proc. W tym samym czasie średnie wynagrodzenia w całej polskiej gospodarce, która w zdecydowanej większości obejmuje przedsiębiorstwa przynoszące zyski, wzrosły o około 11 proc.
Polskie kopalnie daleko za zagraniczną konkurencją. Koniec może nadejść wcześniej
Jak zauważa Business Insider, problemem pozostaje nie tylko wysokość strat, lecz także efektywność wydobycia. Różnice pomiędzy polskimi spółkami są bardzo duże. W 2025 r. na jednego pracownika Bogdanki przypadało około 1900 ton wydobytego węgla. Było to o 2,7 proc. mniej niż rok wcześniej.
W PKW wynik wyniósł 837 ton na pracownika, choć oznaczało to poprawę o 4,6 proc. Najsłabiej wypadła PGG - zaledwie 601 ton na zatrudnionego, czyli o 4,1 proc. mniej rok do roku.
W JSW było to około 414 ton na pracownika, ale ten wynik wymaga dodatkowego kontekstu. Spółka wydobyła 13 mln ton węgla, z czego 3,2 mln ton zostało następnie wykorzystane do produkcji koksu. Ponadto zdecydowana większość wydobycia - 11 mln ton - stanowił droższy węgiel koksowy. Za tonę JSW uzyskiwała średnio 188,3 dol., podczas gdy cena węgla energetycznego była niższa niż 300 zł za tonę.
Na tle zagranicznych kopalń polskie wyniki wyglądają jeszcze słabiej. Amerykańska North Antelope Rochelle osiągała w najlepszych latach ponad 80-90 tys. ton na pracownika rocznie. W latach 2010-2012 i w 2015 r. kopalnia wydobywała ponad 100 mln ton węgla przy zatrudnieniu na poziomie około 1100-1300 osób.












