Rekordowe rachunki za energię. "Jestem załamany"
Silne mrozy, które nawiedziły Polskę w ostatnich tygodniach, przełożyły się na rekordowe zapotrzebowanie na energię elektryczną. Jak poinformowały Polskie Sieci Elektroenergetyczne, do najwyższego w historii poziomu zużycia mocy doszło w piątek 9 stycznia 2026 r. o godz. 11:45. Zapotrzebowanie krajowego systemu elektroenergetycznego wyniosło wówczas 29,2 GW brutto.
Niskie temperatury ponownie wywołały także dyskusję o kosztach ogrzewania, w szczególności w domach wyposażonych w pompy ciepła. "Jestem załamany. Mam dom: 130 m kw., pompa ciepła, fotowoltaika. Rachunek za grudzień: 1100 zł" - napisał w liście do redakcji TVP Info jeden z posiadaczy urządzenia.
Rzekomy wzrost kosztów eksploatacji pomp ciepła dementował minister energii Miłosz Motyka. Jak podkreślał, kluczowe jest rozróżnienie między faktycznym zużyciem a prognozami widniejącymi na rachunkach. "Pytanie, czy to jest prognoza, czy to jest faktyczne zużycie. To jest problem, który się powtarza co roku i jest złożony" - mówił.
Zwrócił jednocześnie uwagę, że wysokie rachunki mogą wynikać z kilku czynników technicznych. "Jest też pytanie o to, czy pompa ciepła działa sprawnie i czy została prawidłowo zamontowana. Znane są przypadki montowania pomp nieprzystosowanych do systemów, które są w naszej szerokości geograficznej i one, zwłaszcza przy niskich temperaturach, które były w grudniu i styczniu, mogą powodować takie rachunki. To mogą być też kwestie związane z konkretnym sposobem rozliczenia" - dodał.
Co winduje rachunki? "Brakowało skutecznych mechanizmów kontroli"
Jak wynika z raportu przygotowanego przez Polski Alarm Smogowy, roczny koszt ogrzania domu o powierzchni 150 m kw. i średnim standardzie ocieplenia przy wykorzystaniu pompy ciepła wynosi ok. 4,6 tys. zł w przypadku gruntowej pompy ciepła i ogrzewania podłogowego. Popularniejsza i tańsza w zakupie oraz montażu powietrzna pompa ciepła generuje roczne koszty na poziomie ok. 5,3 tys. zł przy ogrzewaniu podłogowym oraz ok. 7 tys. zł przy tradycyjnych grzejnikach. Dla porównania, ogrzewanie gazem to wydatek rzędu 9,5 tys. zł rocznie, a kotłem olejowym - niemal 13 tys. zł.
Eksperci podkreślają jednak, że wysokość rachunków za energię zależy przede wszystkim od parametrów budynku oraz zastosowanej instalacji grzewczej. Samo zastąpienie starego pieca nowoczesnym urządzeniem nie gwarantuje ani niższych kosztów, ani poprawy komfortu cieplnego. W wielu przypadkach niezbędna okazuje się termomodernizacja, obejmująca docieplenie przegród, wymianę stolarki okiennej i drzwiowej, przez które może uciekać nawet 20-30 proc. ciepła, oraz modernizację instalacji centralnego ogrzewania.
- W przypadku pomp ciepła kluczowe znaczenie mają standard energetyczny budynku, temperatura zasilania instalacji grzewczej, sposób sterowania systemem oraz udział pracy grzałek elektrycznych. Najwyższe rachunki pojawiają się w słabo ocieplonych budynkach oraz tam, gdzie instalacja pracuje na zbyt wysokich temperaturach wody grzewczej, powyżej 55-60°C. W praktyce łatwo to rozpoznać - jeśli w mroźne dni grzejniki są bardzo gorące i trudno utrzymać na nich gołą dłoń, oznacza to pracę instalacji w niekorzystnym, wysokotemperaturowym reżimie - tłumaczy Interii Biznes Paweł Lachman, prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła "PORT PC".
Zdaniem Lachmana w dobrze zaprojektowanych i prawidłowo wykonanych instalacjach, nawet przy wyższych cenach energii, pompy ciepła pozostają konkurencyjne kosztowo. - W przypadku wielu powietrznych pomp ciepła typu powietrze-woda koszty ogrzewania są niższe niż przy ogrzewaniu kotłem gazowym czy kotłami na pellet aż do temperatur rzędu -15°C - mówi ekspert.
Jak tłumaczy Lachman, większość błędów przy instalacji urządzeń wynika z błędów na etapie doboru i montażu instalacji lub z braku odpowiedniej termomodernizacji budynku. - Jednocześnie problem ma także wymiar systemowy. W ostatnich latach, szczególnie przy bardzo wysokich poziomach dotacji, brakowało skutecznych mechanizmów kontroli jakości projektów i montaży. W efekcie na rynek trafiło wiele instalacji wykonanych bez rzetelnej analizy energetycznej budynku, co dziś ujawnia się podczas mroźnych zim - dodaje.












