Jak wynika ze sprawozdania o stanie służby cywilnej za ub.r., które przygotowała i przekazała premierowi jej szefowa Anita Noskowska-Piątkowska, nastąpił wzrost przeciętnego zatrudnienia o 1642 etaty.
Łączny stan kadrowy osiągnął poziom 123,2 tys. pracowników. Przyrost odnotowano w większości urzędów, podczas gdy w ministerstwach i kancelarii premiera ubyło 60 etatów - pisze "DGP".
Cytowany przez dziennik Robert Barabasz z NSZZ "Solidarność" podkreśla, że w urzędach wojewódzkich wciąż jednak brakuje rąk do pracy przy orzekaniu o niepełnosprawności.
Jego związkowa koleżanka Elżbieta Kurzępa zwraca natomiast uwagę na rosnącą liczbę zadań związanych z obronnością, które obciążają personel przy braku funduszy na nowe stanowiska.
Więcej urzędników, więcej problemów
Istotnym powodem statystycznego wzrostu liczby urzędników było przesunięcie pracowników Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad do korpusu służby cywilnej. Dominik Lach z administracji skarbowej zaznacza w rozmowie z "DGP", że zastrzyk 500 etatów to wciąż zbyt mało w stosunku do nałożonych obowiązków.
Ze sprawozdania wynika, że płace wzrosły średnio o 1 tys. zł. Robert Barabasz alarmuje jednak, że w terenie podwyżki wyniosły realnie około 250 zł na rękę, a wysokie średnie generują głównie zarobki dyrektorów w ministerstwach. Raport wykazuje również wyhamowanie rotacji kadr.
Stefan Płażek, adwokat i adiunkt na UJ w rozmowie z "DGP" wyjaśnia, że po masowych zmianach dyrektorów w 2024 r., w kolejnym roku proces ten objął głównie ich zastępców, co tłumaczy mniejszą liczbę odwołań i powołań względem poprzedniego okresu.














![KSeF jest rewolucją, ale z odpowiednim wsparciem do opanowania [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MNFFSCWK3PESV-C401.webp)