Hiszpańska linia lotnicza Volotea, jako pierwsza w Europie, wprowadziła dodatkową opłatę w wysokości do 14 euro (ok. 59 zł), którą pasażerowie mogą być obciążeni już po zakupie biletu. Jak jednak podała Komisja Europejska w odpowiedzi na pytanie Polskiej Agencji Prasowej, takie praktyki mogą być niezgodne z unijnym prawem.
Linie lotnicze, żądając dopłaty już po zakupie biletu, mogą łamać prawo
"Zgodnie z unijnym rozporządzeniem w sprawie usług lotniczych, każdy, kto sprzedaje bilety lotnicze, musi zawsze podawać ostateczną cenę do zapłaty przy zakupie biletu. Obejmuje to wszystkie nieuniknione i przewidywalne podatki, opłaty i należności" - podała KE w odpowiedzi na zapytanie PAP.
Jak podaje KE, od kilku tygodni ceny paliw wzrosły, bo linie lotnicze się do nich dostosowują. Zdaniem komisji, "nie ma uzasadnienia doliczania dopłat paliwowych do takich biletów po ich zakupie".
"Jednocześnie wiele europejskich linii lotniczych zabezpiecza się przed wahaniami cen paliw i nie jest narażonych na pełny wzrost ceny za paliwo lotnicze" - podaje KE.
KE zastrzega, że podniesienie ceny biletu już po rezerwacji budzi wątpliwości w kontekście unijnych dyrektyw o nieuczciwych praktykach handlowych i nieuczciwych warunków umownych. Co jednak istotne, dyrektywy egzekwują organy krajowe i muszą oceniać każdą sytuację indywidualnie. W Polsce taką sprawą może zająć się np. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).
Za odwołane loty pasażerowie będą mogli żądać odszkodowań
Komisja Europejska ma w piątek 8 kwietnia wydać zalecenia do państw członkowskich w związku z wysokimi cenami paliwa lotniczego. Instrukcje będą dotyczyć także praw pasażerów, których dotknąć może anulowanie lotów, czy podwyżka cen za bilety (już po fakcie ich zakupu).
Jak mówił w wywiadzie dla brytyjskiego dziennika "Financial Times" komisarz ds. transportu Apostolos Dzidzikostas, linie lotnicze, które z powodu wysokich cen odwołają część lotów, będą musiały wypłacić odszkodowania pasażerom, a kryzys paliwowy nie jest w tym przypadku uzasadnieniem do takich praktyk.
Komisja Europejska szacuje, że europejskie rafinerie są w stanie pokryć 70 proc. zapotrzebowania wspólnoty na kerozynę. Jednak w tym celu państwa członkowskie powinny koordynować dostęp do surowca między sobą. Obecnie 40 proc. paliwa lotniczego w UE pochodzi z importu spoza wspólnoty, a połowa tego odsetka z blokowanej przez Iran cieśniny Ormuz.












