"W zakresie paliwa lotniczego jesteśmy po bezpiecznej stronie. Mamy wystarczającą produkcję. Nasz narodowy przewoźnik także nie przewiduje w tym zakresie turbulencji" - powiedział w "Gościu Poranka" Miłosz Motyka zapytany o to, czy przed wakacjami lub w trakcie wakacji zabraknie nam paliwa lotniczego.
W Polsce zabraknie paliwa lotniczego? Miłosz Motyka uspokaja
"Jeżeli chodzi o nasz rynek, to jesteśmy odpowiednio zabezpieczeni" - zapewnił minister energii, zaznaczając, że ryzyko czasowych niedoborów sygnalizowały niektóre państwa Europy Zachodniej. "Niektóre linii, już kasują niektóre połączenia" - zauważył Motyka, dodając, że liczy, iż w Polsce "taka tendencja nie wystąpi".
"Natomiast w Europie Zachodniej, w części państw - na przykład regionu śródziemnomorskiego - takie sytuacje już mają miejsce" - wskazał minister.
Matyka wyjaśnił, że część zdolności rafineryjnych "jest przestawiana w taki kierunek", aby na rynku pojawiły się większe ilości paliwa lotniczego. "To jest możliwe, choć oczywiście będzie dotykało to innych paliw w tej strukturze" - wskazał.
Koszty wakacji będą wyższe
"Te wakacje będą wezwaniem, szczególnie jeżeli chodzi o koszty, szczególnie jeżeli chodzi o ceny" - zauważył minister. Zdaniem Motyki nie ma jednak ryzyka, że ktoś nie będzie mógł wrócić z wakacji z powodu braku paliwa lotniczego. Zaznaczył przy tym, gdyby miało dochodzić do jakichkolwiek "turbulencji" to takie decyzje będą "odpowiednio wcześniej komunikowane".
Pod koniec kwietnia Lufthansa poinformowała o odwołaniu 20 tys. lotów krótkodystansowych, w tym tych do Polski. Decyzja przewoźnika wynika z rosnących cen paliwa oraz trwającego sporu z pracownikami. W związku z tym koncern zakończył szybciej, niż planował, działalność swojej linii Cityline.
Ekspert branży lotniczej John Strickland z JLS Consulting w rozmowie z BBC wskazał, że kryzys odbija się najbardziej na liniach, które nie zabezpieczyły wcześniej zapasów paliwa lotniczego, licząc na niższe ceny w późniejszym okresie.











