Obchodzone w Litwie 24 czerwca święto Jana Chrzciciela tradycyjnie rozpoczyna sezon letnich urlopów u naszego sąsiada. W tym roku święto wypadało w połowie tygodnia, więc wiele osób wykorzystało ten fakt, by zrobić sobie długi weekend i pojechać nad morze. Wzmożone zainteresowania noclegami w kurortach doprowadziło do wzrostu cen, co nie umknęło uwadze Litwinów.
"Litewskie wybrzeże już dorównuje cenami niemal najdroższym kurortów zagranicznych. Kiedy wracasz na Litwę, nie możesz uwierzyć w to, co się dzieje. Tak, Litwa jest piękna, przyroda niesamowita, ale może ceny i chciwość niektórych biznesmenów przekroczyły już wszelkie granice?" - zastanawiał się cytowany przez "Vakarų ekspresas" mężczyzna, który przyjechał na urlop do ojczyzny z Irlandii.
Ceny noclegów nad Bałtykiem w Litwie. Prawie 10 tys. zł za dwa dni
W Nidzie niektóre hotele za dwudniowy pobyt między 4 a 6 lipca oczekiwały nawet 2299 euro (9,9 tys. zł), w Połądze - 1808 euro (7,8 tys. zł), a w Kłajpedzie - 1412 euro (6 tys. zł) - podał dziennik, zaznaczając, że są to stawki z najdroższych obiektów. W najtańszych za dwudniowy nocleg we wskazanym terminie trzeba było zapłacić od 70 do 140 euro (301-603 zł). "Najbardziej ekonomiczne" kwatery mają jednak bardzo skromne warunki m.in. wspólne łazienki - zauważyła gazeta.
Laury Taučiūtė, prezes Stowarzyszenia Hoteli i Restauracji w Połądze, uważa, że kurort dysponuje noclegami na każdą kieszeń. "Zarówno oszczędni, jak i luksusowi turyści znajdą miejsce dla siebie. Połąga jest urocza, ponieważ może zaspokoić potrzeby każdego gościa, dostosowując się do jego możliwości finansowych" - powiedziała dziennikowi.
Pływaczka z Litwy spędziła urlop w Polsce. "Chce się tu wracać"
Wysokie ceny w litewskich kurortach spowodowały, że wielu turystów szuka korzystniejszych opcji za granicą. Do tego grona zalicza się pływaczka Eglė Vaupšaitė z Kłajpedy, która wybrała się z koleżanką na urlop do Polski. Najpierw zatrzymały się w Mikołajkach, gdzie za dwie noce w apartamencie w centrum miasta zapłaciły 90 euro (387 zł). Potem pojechały do Gdańska. Tam również zatrzymały się w apartamencie w centrum na dwie noce, co kosztowało je 120 euro (517 zł).
Vaupšaitė chwaliła Gdańsk za to, że jest dobrze skomunikowany i łatwo można dostać się do Sopotu oraz za ceny w restauracjach. Jak wskazała, za 20-30 euro można zjeść pyszny obiad. "Polska wywarła na mnie ogromne wrażenie: piękne miasta, zadbane otoczenie, świetny stosunek ceny do jakości oraz wspaniałe wakacje za naprawdę rozsądną cenę. Kolejną rzeczą, która bardzo mnie zaskoczyła, są zadbane drogi.
Podróżowanie samochodem lub motocyklem to czysta przyjemność. Naprawdę chce się tu wracać raz po raz" - relacjonowała litewska pływaczka. W odniesieniu do noclegów w wysokości 2300 euro w Połądze i Nidzie stwierdziła, że "to zdecydowanie nie jest normalne". "Za taką cenę pojechałabym do Tajlandii na dwa tygodnie, żeby się zrelaksować" - wskazała rozmówczyni gazety.










