Tuż przed majówką na facebooku pojawiła się informacja, która zelektryzowała internautów. "Od czerwca zapraszamy do hotelu Gołębiewski w Pobierowie. W połowie maja udostępnimy możliwość rezerwacji" - napisano. Post doczekał się ponad 200 komentarzy i kilku tysięcy polubień.
Otwarcie hotelu Gołębiewski w Pobierowie było kilka razy przekładane
Powiedzieć, że Polacy czekali na ten moment, to mało. Każda informacja zamieszczana przez hotel na przestrzeni ostatnich kilku lat wywoływała lawinę pytań o datę otwarcia.
Do tego ogromnego zainteresowania przyczyniła się historia związana z początkiem inwestycji. Wybudowanie "małego Dubaju" w Pobierowie było wielkim marzeniem Tadeusza Gołębiewskiego - założyciela sieci hoteli Gołębiewski i przedsiębiorstwa Tago.
Budowa ruszyła w 2018 roku, a jej ukończenie było wielokrotnie przedkładane. Pierwszą przeszkodą była epidemia. Gołębiewski zaciągnął wówczas kredyt pod zastaw majątku, by ratować miejsca pracy. Kiedy zmarł w 2022 roku, w regionie martwiono się, że projekt upadnie. Rodzina postanowiła jednak dokończyć "dzieło życia" założyciela marki. Pojawiły się jednak kolejne problemy związane budową i pozwoleniami.
Temat "kolosa" nad Bałtykiem przez długi czas interesował wyłącznie polską opinię publiczną. W 2025 roku o inwestycji zaczęły pisać także media niemieckie - w szczególności z nadbałtyckich regionów. Wówczas branża turystyczna z Meklemburgii-Pomorza Przedniego zorientowała się, że pod nosem wyrósł im konkurent, który może im podebrać gości i pracowników. Rolf Seelige-Steinhoff - właściciel sieci ekskluzywnych hoteli Seetelhotel na wyspie Uznam przekonywał na łamach "Ostsee-Zeitung", że projekt jest "całkowicie niezdrowy" dla rynku turystycznego regionu.
Niemcy piszą o otwarciu "małego Dubaju" w Pobierowie
Teraz niemiecka prasa ponownie pisze o Gołębiewskim w Pobierowie. Tym razem w kontekście otwarcia. W artykułach przypomniano jednak o krytyce ze strony niemieckich hotelarzy.
"Branża turystyczna w Meklemburgii-Pomorzu Przednim z niepokojem przygląda się »małemu Dubajowi« powstającemu na polskim wybrzeżu Bałtyku. Niemcy obawiają się, że nowy megahotel, z niższymi cenami, może zrujnować ich interesy. Jednocześnie obawiają się, że pracownicy - zwłaszcza polscy - mogą opuścić region" - stwierdza "Freie Presse". Zdaniem gazety hotel "przyćmiewając wszystko na wyspie Uznam".
"Pojawia się pytanie: czy hotelowy gigant z 3000 gości rzeczywiście pasuje do tak spokojnego miejsca? Odpowiedź, jak to często bywa, zależy od tego, kogo zapytamy" - wskazuje natomiast parentingowy familie.de.
Zdaniem serwisu "mały Dubaj" przypadnie do gustu rodzinom z dziećmi. "Bądźmy szczerzy: ogromny ośrodek z wszystkimi bajerami i dodatkami może być niezwykle wygodny dla rodzin. Bez długich dojazdów do różnych atrakcji, bez stresu organizacyjnego" - stwierdza autorka artykułu.











