Proces jest pierwszym federalnym postępowaniem tego typu przeciwko Mecie. Podobne zarzuty dotyczą jednak również innych gigantów technologicznych, w tym TikToka, Snapchata i YouTube'a.
W trakcie mów otwierających przedstawicielka Kalifornii Megan O'Neill przekonywała, że model biznesowy Mety opierał się na czterech elementach: pozyskaniu użytkowników, zatrzymaniu ich na platformach tak długo, jak to możliwe, gromadzeniu ich danych i ukrywaniu przed opinią publiczną informacji o potencjalnych zagrożeniach.
"Meta wykorzystywała sposób działania mózgów dzieci" - powiedziała O'Neill, zastępczyni prokuratora generalnego Kalifornii, cytowana przez AFP.
Meta miała "wykorzystywać sposób działania mózgów dzieci". Stany żądają 200 mld dolarów
Stany zarzucają spółce trzy rodzaje naruszeń. Po pierwsze, Meta miała wprowadzać opinię publiczną w błąd co do tego, jak niebezpieczne mogą być jej aplikacje dla osób niepełnoletnich. Po drugie, firma miała projektować określone funkcje w taki sposób, by przyciągały dzieci i skłaniały je do pozostawania online. Chodziło również o mechanizmy ograniczające czas korzystania z aplikacji, które - zdaniem oskarżycieli - można było stosunkowo łatwo ominąć.
Trzeci zarzut dotyczy gromadzenia danych dzieci poniżej 13. roku życia bez zgody rodziców, co miałoby naruszać federalne przepisy.
Meta zdecydowanie odrzuca oskarżenia. Firma przekonuje, że współpracowała z rodzicami, ekspertami i organami ścigania, aby wprowadzać rozwiązania mające chronić najmłodszych użytkowników. W rozmowie z AFP rzecznik koncernu podkreślił, że Meta "zdecydowanie nie zgadza się" z zarzutami przedstawionymi w procesie.
Wśród najważniejszych świadków mają znaleźć się założyciel i szef Mety Mark Zuckerberg oraz Adam Mosseri, kierujący Instagramem.
Postępowanie ma potrwać około sześć tygodni, a wyrok spodziewany jest w październiku.
Poza karami finansowymi stany chcą również wymusić zmiany w aplikacjach Mety, które miałyby zwiększyć ochronę młodych użytkowników.
ZOBACZ TAKŻE: Kolejna odsłona sporu Brzoski z Metą. "Bezczelność level hard"
Sprawa może zmienić Big Tech. "Mam wiadomość dla Mety"
Przed budynkiem sądu pojawiły się matki dzieci, które - jak twierdzą - w bezpośrednim związku z korzystaniem z mediów społecznościowych podjęły próby odebrania sobie życia. Kobiety apelowały o pociągnięcie Mety do odpowiedzialności.
"Mam wiadomość dla Mety, Marka Zuckerberga i Adama Mosseriego: zbudowaliście jedną z najpotężniejszych i najbogatszych firm na świecie" - powiedziała Lori Schott, jedna z matek.










