O EES, czyli systemie wjazdu i wyjazdu (Entry/Exit System), pisaliśmy na łamach Interii Biznes kilkakrotnie. System wprowadzono w kwietniu na wszystkich zewnętrznych przejściach granicznych UE. Zastąpił on tradycyjną kontrolę paszportową, której podlegają obywatele państw spoza UE i Schengen. Przy wjeździe pobiera się od nich dane biometryczne i robi zdjęcie twarzy.
EES podlegają m.in. Brytyjczycy, którzy chętnie podróżują po Europie, sporo wydają na noclegi, atrakcje i jedzenie, dlatego też stanowią bardzo ważny rynek dla unijnego sektora turystycznego, w tym dla polskiej branży. Z danych GUS wynika, że w 2025 roku obywatele Wielkiej Brytanii stanowili trzecią najliczniejszą grupę obcokrajowców w obiektach turystycznych w Polsce. Było ich 805,7 tys.
Turyści skarżą się na kolejki wywołane przez EES. Dyrektorzy lotnisk apelują o zmiany
Brytyjczycy chętnie odwiedzają m.in. Kraków i to właśnie na system EES na lotnisku w Balicach część z nich skarży się na facebookowej grupie "Krakow best travel tips". Z wpisów turystów wynika, że w godzinach szczytu przejście przez procedurę EES na tym lotnisku trwa od 2,5 godz. do 3 godz.
EES sprawia problemy także na innych lotniskach. "Financial Times" opisywał incydent, do którego doszło na lotnisku Linate w Mediolanie - 122 pasażerów EasyJet nie zdążyło na samolot, bo utknęli w kolejce do kontroli paszportowej.
Alexander Zinell, dyrektor generalny Fraport Greece (operatora czternastu greckich lotnisk), w rozmowie z "The Guardian", zauważył także, że w przypadku małych portów lotniczych pasażerowie są zmuszeni stać na zewnątrz, co jest bardzo niebezpieczne przy upałach. Na lotniskach, którymi zarządza, ustawiono specjalne altany, ale to nie rozwiązuje problemu. Zdaniem Zinella system EES "ma fundamentalne wady".
Zdanie to podzielają inni zarządcy lotnisk. W czerwcu szef Międzynarodowej Rada Portów Lotniczych Europy (ACI Europe) Stefan Schulte na spotkaniu branżowym w Pradze powiedział, że politycy powinni "przestać udawać, że EES działa doskonale". "Tak nie jest" - cytuje słowa Schulte BBC. "Pilnie potrzebujemy pełnej elastyczności ze strony służb kontroli granicznej, aby móc w każdej chwili zawiesić EES i uniknąć dalszego chaosu, a także ponownego przemyślenia tych procesów" - oświadczył Schulte.
Chaos spowodowany EES wpływa na plany podróżnicze obywateli Wielkiej Brytanii
Chaos wywołany EES na lotniczych przejściach granicznych spędza sen z powiek nie tylko zarządcom portów, ale także turystom. Część z nich rozważa zmianę planów urlopowych, by uniknąć stania w kolejkach - tak przynajmniej sugeruje sondaż przeprowadzony przez angielską firmę konsultingową Savanta, którego wyniki opisuje "The Independent".
"Z najnowszego sondażu wynika, że prawie jedna piąta dorosłych mieszkańców Wielkiej Brytanii rozważała zamianę letnich wakacji w Europie na urlop w kraju w związku z chaosem na granicach Unii Europejskiej" - podaje portal, dodając, że 43 proc. dorosłych mieszkańców Wielkiej Brytanii wskazało, że zmieni swoje plany podróżnicze albo rozważa taką zmianę lub odczuwa większy niepokój związany z wyjazdem za granicę.
Około 17 proc. ankietowanych przyznało, że rozważa podróżowanie w mniej popularnych okresach, aby uniknąć kolejek, natomiast 16 proc. wskazało, że odczuwa większy stres lub obawy związane z podróżowaniem po UE. Około 15 proc. respondentów stwierdziło, że zastanawia się nad spędzenie wakacji w Wielkiej Brytanii zamiast wyjazdu do UE. Sondaż został przeprowadzony między 17 a 21 lipca na próbie 2381 osób.
"To głęboko niepokojące, że dwóch na pięciu dorosłych Brytyjczyków zmienia swoje plany podróży, rozważa taką zmianę lub odczuwa większy niepokój związany z wyjazdem za granicę. Brytyjskie rodziny zasługują na spokojną podróż podczas wakacji, a nie na długie godziny spędzone w kolejkach" - skomentował wyniki sondażu w rozmowie z "The Independent" Al Pinkerton, rzecznik brytyjskiej partii Liberalni Demokraci. Pinkerton wezwał brytyjski rząd do zaangażowania się w rozwiązanie problemu i zorganizowania spotkania z Komisją Europejską, ale nie otrzymał odpowiedzi na swój list.
Rzecznik rządu w oświadczeniu dla "The Independent" przekazał, że władze robią wszystko, aby umożliwić brytyjskim podróżnym wyjazd na wakacje "z jak najmniejszymi niedogodnościami". W tym celu przeznaczono 10,5 mln funtów na ulepszenie infrastruktury w porcie w Dover, Eurotunelu i Eurostarze, a 20 mln funtów zostanie wydane na zwiększenie liczby punktów kontroli paszportowej i miejsc postojowych dla pojazdów w porcie w Dover.










