1 października 2025 roku w Polsce wystartował system kaucyjny. Pierwsze trzy miesiące były okresem próbnym, a od 1 stycznia 2026 roku system działa już w pełnym, zorganizowanym kształcie. - Jutro świętujemy pierwsze urodziny systemu kaucyjnego - podkreśliła minister klimatu i środowiska, podczas konferencji prasowej, która odbyła się 30 września.
System kaucyjny ma rok. "Działa i jego wprowadzenie miało sens"
- Pierwszy rok podsumowałabym dwoma stwierdzeniami. Po pierwsze, system kaucyjny działa. Po drugie, jego wprowadzenie do polskiego handlu, do polskiego porządku, do polskiej logistyki, do naszego życia miało sens - stwierdziła Hennig-Kloska.
Minister wskazała przy tym zarówno na cele ekologiczne, jak i ekonomiczne systemu. Jak przekonywała, dane z ostatnich miesięcy pokazują, że Polacy uczestniczą w systemie i rozumieją jego cel. - Plastik zniknął z naszego otoczenia, a ekonomicznie system ma też coraz większe uzasadnienie - mówiła.
Jak dodała, chodzi przede wszystkim o butelki PET i puszki aluminiowe objęte systemem kaucyjnym. Według minister ich obecność w przestrzeni publicznej wyraźnie się zmniejszyła. - Te opakowania zniknęły z naszego otoczenia, z naszych ulic, z naszych parków, lasów, jezior - mówiła.
Jako przykład podała test przeprowadzony przez wolontariuszy akcji Czysta Odra. Sprzątanie odbyło się we Wrocławiu, w tym samym miejscu nad Odrą, przy takim samym czasie trwania i liczbie uczestników jak wcześniej. Tym razem akcja miała jednak również sprawdzić ekologiczne efekty działania systemu kaucyjnego.
Jak przekazała Hennig-Kloska, podczas tegorocznego sprzątania wolontariusze zebrali o 80 proc. mniej aluminiowych puszek po napojach oraz o 90 proc. mniej butelek PET. Zebrane odpady stanowiły natomiast przede wszystkim opakowania pozostające poza systemem kaucyjnym, a także inne rodzaje plastiku i zanieczyszczenia.
- To jest najlepszy dowód na to, że system kaucyjny działa, jeżeli chodzi o względy ekologiczne - oceniła minister.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Europa się nagrzewa, Polska też. Ministerstwo Klimatu pracuje nad planem
Ile opakowań wraca do systemu? Minister podała najnowsze dane
Z danych przedstawionych przez szefową resortu wynika, że na koniec września zebrano blisko 60 proc. opakowań objętych systemem, które w tym okresie zostały do niego wprowadzone. Hennig-Kloska zwróciła jednak uwagę na opóźnienie wynikające z logistyki obrotu opakowaniami.
- Butelka, puszka wprowadzona do handlu jednego dnia nie ląduje w systemie kaucyjnym dnia następnego. To są produkty, które mają zwykle czas życia określony na 12, a nawet 24 miesiące - tłumaczyła.
Minister zwróciła uwagę, że droga opakowania od producenta do ponownego zebrania jest wieloetapowa. Produkt trafia najpierw do hurtowni, następnie do sklepu i konsumenta, a po wykorzystaniu napoju opakowanie musi zostać zwrócone do punktu zbiórki.
- To jest naprawdę, ujmując rzeczywistość, bardzo delikatne przesunięcie, a już przy tym przesunięciu notujemy 72 proc. zwrot - podkreśliła.
Hennig-Kloska przywołała również na miesięczne dane dotyczące liczby opakowań wprowadzanych do systemu i zwracanych przez konsumentów. W kwietniu, który był pierwszym miesiącem z konkretnymi danymi, zebrano około 480 mln opakowań. Obecnie miesięczna zbiórka sięga około 900 mln. Łącznie, przez wszystkie miesiące funkcjonowania systemu zebrano 5 mld opakowań. Rośnie również liczba zautomatyzowanych punktów zbiórki, których działa już 23,5 tys.










