"Ceny peletu są związane z rynkami, przede wszystkim z rynkiem wschodnim, który został zablokowany, jeżeli chodzi o Białoruś i został zniszczony w zakresie mocy produkcyjnych, jeżeli chodzi o Ukrainę" - powiedział Miłosz Motyka w radiu RMF FM pytany o to, czy wysokie ceny pelletu mają związek z wojną.
Ceny pelletu biją rekordy. Miłosz Motyka: "Sprawa absolutnie priorytetowa"
"Podejmujemy działania wspólnie z ministerstwem klimatu, aby z jednej strony zwiększyć podaż tego surowca na rynku polskim, a z drugiej intensywnie pracujemy nad przepustowością importem. To jest sprawa absolutnie priorytetowa" - przekazał minister energii.
CZYTAJ TAKŻE: Pellet w Polsce mocno drożeje, ministerstwo tłumaczy. Są trzy główne powody
"My bardzo dużo jako Polska w poprzednich latach importowaliśmy, chociażby z Białorusi i tutaj tę lukę podażową widać. To jest działanie, które wymaga od nas zwiększenia importu, zwiększenia podaży" - wskazał Motyka.
"Pracujemy z przedsiębiorstwami nad tym, by stało się to jak najszybciej" - powiedział minister energii dopytywany o, to kiedy do tego dojdzie i czy pellet będzie tańszy na zimę.
Pellet kosztuje nawet 2400 zł za tonę
Zgodnie z rządową stroną cieplo.gov.pl, cena za tonę pelletu zaczynała się od 1733 zł w Wielkopolsce (stan na czerwiec br.), a na początku września dochodziła do 2400 zł w woj. łódzkim.
CZYTAJ TAKŻE: Popyt na pellet mocno w górę. Widać wyraźnie skutki w poziomie cen
Polska Rada Pelletu w lipcu br. informowała, że w porównaniu z czerwcem 2025 r. średnie ceny detaliczne certyfikowanego pelletu klasy jakości A1 (najwyższej jakości pellet do stosowania w kotłach i piecach ogrzewających gospodarstwa domowe) wzrosły o 20-30 proc. W zależności od regionu, producenta oraz kanału sprzedaży wzrost ten może być jeszcze wyższy.











