Gwałtowny spadek cen skupu wiśni oraz problemy z odbiorem owoców skłoniły ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego do skierowania wniosku do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Szef resortu chce, aby urząd sprawdził, czy na rynku nie doszło do naruszenia zasad konkurencji, w tym ewentualnej zmowy cenowej. Resort podkreśla, że działania są odpowiedzią na sygnały napływające od sadowników, którzy alarmują, że obecne stawki nie pokrywają kosztów produkcji - czytamy na stronie gov.pl.
Minister rolnictwa apeluje. UOKiK zbada sytuację na rynku wiśni
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi poinformowało w poniedziałek (3 sierpnia), że do prezesa UOKiK trafił już oficjalny wniosek o zbadanie sytuacji na rynku skupu wiśni. To realizacja zapowiedzi Stefana Krajewskiego z piątku, kiedy podczas konferencji prasowej deklarował, że sam zwróci się do urzędu o sprawdzenie, czy nie dochodzi do zmów cenowych i wykorzystywania przewagi kontraktowej.
Jak wyjaśnił resort, impulsem do podjęcia działań były zgłoszenia producentów z województw łódzkiego i świętokrzyskiego. Sadownicy informowali o gwałtownym spadku cen skupu oraz trudnościach z odbiorem owoców przeznaczonych do przetwórstwa.
"Docierają do nas sygnały od producentów wiśni o gwałtownym spadku cen skupu i problemach z odbiorem owoców. W tej sytuacji konieczne jest wyjaśnienie, czy na rynku nie doszło do naruszenia przepisów chroniących uczciwą konkurencję. Dlatego zwróciłem się do Prezesa UOKiK o zbadanie tej sprawy" - przekazał minister Stefan Krajewski.
"Konieczne jest wyjaśnienie". Taka kara może grozić firmom przetwórczym
W piśmie skierowanym do prezesa UOKiK minister wskazał, że w ciągu zaledwie kilku dni pod koniec lipca ceny wiśni przeznaczonych do mrożenia spadły do około 4 zł za kilogram, natomiast owoców kierowanych na tłoczenie do około 2 zł za kilogram. W przypadku wiśni na mrożenie obniżki sięgały 20-30 proc.
Jak zaznaczył szef resortu, szczególne wątpliwości budzi fakt, że podobne obniżki nastąpiły równocześnie we wszystkich zakładach przetwórczych. Minister zwrócił również uwagę, że wydłużający się czas oczekiwania na przyjęcie owoców przez przetwórnie pogarsza ich jakość handlową, co dodatkowo obniża dochody producentów.
Nie jest to pierwszy przypadek zainteresowania UOKiK rynkiem owoców. W kwietniu 2026 r. urząd nałożył łącznie 1,6 mln zł kar na pięć firm przetwórczych z województw wielkopolskiego, łódzkiego i mazowieckiego. Sankcje otrzymały firmy Fructis z Wierzbia, Damex z Nowej Wsi, Silver-Trans z Sompolna, Kam Pol z Białej Rawskiej oraz Kalbrok z Sielic. Dodatkowo indywidualną karę otrzymał prezes spółki Fructis, którego UOKiK uznał za organizatora zmowy cenowej.
Za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję przedsiębiorcom grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu, natomiast menedżerowie mogą zostać ukarani grzywną do 2 mln zł. Urząd przypomina również o możliwości skorzystania z programu łagodzenia kar dla tzw. świadka koronnego, który zdecyduje się współpracować i dostarczyć dowody dotyczące niedozwolonego porozumienia.
Producenci wiśni: Zostaliśmy postawieni w sytuacji patowej
Zdaniem producentów obecne stawki nie pozwalają pokryć kosztów poniesionych w tym sezonie. Sadownicy przypominają, że tegoroczne zbiory były wyjątkowo trudne z powodu przymrozków, gradobić i ekstremalnych temperatur. Utrzymanie plonów wymagało dodatkowych zabiegów ochronnych i wysokich nakładów finansowych.
Prezes Krajowego Stowarzyszenia Producentów Wiśni Piotr Pasik ocenił w rozmowie z serwisem sadyogrody.pl, że producenci zostali zmuszeni do sprzedaży owoców za ceny nieodzwierciedlające poniesionych kosztów.
Jak podkreślał, po miesiącach walki o uratowanie plonów sadownicy zostali postawieni w dramatycznej sytuacji, ponieważ dojrzałe owoce i tak muszą zostać zebrane, niezależnie od oferowanych stawek. "Dostajemy jałmużnę za wiśnie w sezonie przymrozkowym i gradowym. (...) Zostaliśmy postawieni w sytuacji patowej, wręcz dramatycznej" - mówił.











