Czesi byli niegdyś wierną grupą docelową chorwackiej turystyki. Teraz coraz częściej wyrażają niezadowolenie z cen i usług na chorwackim wybrzeżu - podaje chorwacki dziennik "Večernji list". Z danych Czeskiego Urzędu Statystycznego (CZSO) wynika, że trend spadkowy rozpoczął się w 2023 roku - wskazuje gazeta.
Czesi obrazili się na Chorwację. Zyskała Polska
To właśnie wtedy Chorwacja dołączyła do strefy euro, a część sprzedawców oraz usługodawców wykorzystała ten fakt do znacznego podniesienia cen. Na nieuczciwe praktyki skarżyli się zarówno Chorwaci, jak i zagraniczni goście, o czym informowały media w całej Europie - także w Czechach. Do tego doszła wysoka inflacja spowodowana wojną w Ukrainie oraz rosnące ceny paliwa. To wszystko spowodowało, że nasi południowi sąsiedzi zaczęli rozglądać się za tańszymi alternatywami.
W 2025 roku Chorwację odwiedziło 712 tys. Czechów - informuje czeski iDNES. Chociaż czeskich gości nad Adriatykiem było więcej niż rok wcześniej, to był to drugi najgorszy wynik w ciągu ostatnich dziesięciu lat, wyłączając lata pandemii, gdy granice były zamnięte - podkreśla portal. "Dla porównania, po drugiej stronie tego samego morza, w Grecji, liczba noclegów turystów z Czech wzrosła o ponad 450 tysięcy" - zauważa iDNES.
Drugim popularnym kierunkiem wśród Czechów są Włochy. Rośnie również zainteresowanie Polską - urlop w naszym kraju ma być szczególnie atrakcyjny dla czeskich rodzin - podaje tamtejszy serwis.
Coraz więcej Polaków nad Adriatykiem
Tymczasem z danych Chorwackiej Wspólnoty Turystycznej wynika, że w pierwszych trzech miesiącach 2026 roku Polacy byli jedną z najliczniejszych nacji nad Adriatykiem. Pod tym względem wyprzedzili nas Niemcy i Słoweńcy. Sporo było również Austriaków - informuje Tportal.
Przedstawiciele sektora turystycznego w Chorwacji niepokoją się wpływem wojny na Bliskim Wschodzie na ruch turystyczny. W przypadku rynku europejskiego sytuacja wygląda stabilnie - przekazał w rozmowie "Večernji list" Veljko Ostojić, dyrektor Chorwackiego Stowarzyszenia Turystycznego. Problemy dają się jednak we znaki na dalszych kierunkach lotniczych. Na tych rynkach występują anulacje rezerwacji grupowych. Ostojić uważa, że to będzie trudny sezon.










