Rozmowy o ewentualnym wprowadzeniu świadczenia dla małżonki prezydenta wracają do Sejmu. W środę, 25 marca, sejmowa Komisja ds. Petycji zajmie się propozycją, która zakłada wypłatę rekompensaty dla pierwszej damy przez cały okres sprawowania urzędu przez głowę państwa. W praktyce oznaczałoby to istotną zmianę w modelu funkcjonowania tej roli, dotąd pozbawionej formalnego wynagrodzenia - pisze "Fakt".
Świadczenie dla małżonki prezydenta? Sejm zajmie się petycją
Zgodnie z założeniami petycji państwo wypłacałoby małżonce prezydenta miesięczne świadczenie odpowiadające wynagrodzeniu uzyskiwanemu przed objęciem funkcji przez partnera. Autor dokumentu, który nie ujawnia swoich danych, argumentuje, że obecne rozwiązanie jest niesprawiedliwe, ponieważ "małżonka prezydenta zgodnie z dobrym zwyczajem rezygnuje z realizowania się na polu zawodowym i poświęca na rzecz państwa".
W uzasadnieniu podkreślono również, że aktywność pierwszej damy obejmuje zarówno udział w wizytach zagranicznych, jak i działania społeczne, charytatywne czy edukacyjne, a "funkcjonowanie u boku głowy państwa wiąże się z wyrzeczeniami".
Jak pisze "Fakt", w przypadku Marty Nawrockiej, która przed objęciem funkcji przez męża była funkcjonariuszką Służby Celno-Skarbowej na stanowisku młodszego eksperta, miesięczne wynagrodzenie wynosiło od 5,5 tys. zł do 9,3 tys. zł brutto.
Przy założeniu, że jej pensja znajdowała się w górnym przedziale, łączna wartość świadczenia w trakcie pięcioletniej kadencji mogłaby sięgnąć około pół miliona złotych. Obecnie Marta Nawrocka, która od sierpnia 2025 r. przebywa na emeryturze mundurowej, otrzymuje świadczenie emerytalne oraz dodatkowe wypłaty, takie jak tzw. trzynastka. Wcześniej stanęła przed wyborem między bezpłatnym urlopem a zakończeniem służby - zdecydowała się na drugie rozwiązanie.
Precedensowa ustawa w Sejmie. Kancelaria Prezydenta RP odpowiada
Z analizy Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Kancelarii Sejmu wynika, że w innych krajach europejskich dominuje model, w którym pierwsza dama nie otrzymuje wynagrodzenia.
W Czechach czy Portugalii funkcjonują co prawda zaplecza administracyjne dla małżonek prezydentów, jednak same zainteresowane osoby nie otrzymują pensji. Podobnie we Francji, gdzie "karta transparentności" z 2017 r. wyklucza takie rozwiązanie. W Rumunii natomiast brak jest jakichkolwiek formalnych regulacji - rola ta ma wyłącznie charakter protokolarny.
Na tym tle propozycja rozpatrywana przez polski Sejm miałaby charakter precedensowy. Zakłada bowiem mechanizm rekompensaty, który traktowałby okres pełnienia funkcji jako formę publicznej służby wymagającej finansowego zabezpieczenia. Jednocześnie Kancelaria Prezydenta RP dystansuje się od inicjatywy. W odpowiedzi na pytania wskazano, że nie są prowadzone żadne prace legislacyjne w tym zakresie i nie przewiduje się zgłoszenia projektu ustawy przez prezydenta.












