Jak pisze "Rheinische Post", obniżka VAT na paliwa w Polsce wywołała w Niemczech dyskusję o możliwości zastosowania podobnych rozwiązań. Za wprowadzeniem ulg opowiedziała się przewodnicząca Niemieckiego Związku Socjalnego Michaela Engelmeier.
Niemcy patrzą na polskie rozwiązanie
Jej zdaniem niemiecki rząd powinien zareagować na rosnące koszty życia. "Niemiecki rząd nie może pozostawić obywateli samych z rosnącymi kosztami utrzymania" - powiedziała Engelmeier. Jednocześnie zaznaczyła, że działania władz nie powinny ograniczać się wyłącznie do cen paliw.
ZOBACZ TAKŻE: CPN 2.0 działa już niemal od tygodnia. Ceny paliw na stacjach wyraźnie spadły
Przewodnicząca związku zwróciła uwagę również na koszty energii. Jak argumentowała, gospodarstwa domowe o niskich dochodach przeznaczają na utrzymanie większą część swoich pieniędzy niż osoby lepiej zarabiające. Dlatego, jej zdaniem, potrzebna jest także obniżka podatku od energii elektrycznej.
Dyskusja w Niemczech dotyczy więc nie tylko kierowców. Ewentualne ulgi miałyby być elementem działań mających ograniczyć obciążenia gospodarstw domowych.
Niemiecka Lewica proponuje inne rozwiązanie
Inaczej do sprawy podchodzi szefowa niemieckiej partii Lewica Ines Schwerdtner. Sprzeciwia się ona bezpośredniemu rabatowi na paliwo, wskazując, że podobne rozwiązanie nie jest najlepszym sposobem na obniżenie kosztów.
"Szkoda, że Polacy kopiują nieefektywny niemiecki model, są lepsze alternatywy" - oceniła Schwerdtner. Jednocześnie podkreśliła, że konsumenci powinni otrzymać realne wsparcie. Jej propozycją jest ograniczenie maksymalnego zysku uzyskiwanego na litrze paliwa albo opodatkowanie nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych.
Takim rozwiązaniom sprzeciwia się jednak niemiecka minister gospodarki Katherina Reiche. Jak przypomina "Rheinische Post", jest ona przeciwna zarówno podatkowi od ponadnormatywnych zysków firm paliwowych, jak i ustanowieniu maksymalnej ceny paliwa.
Tymczasem Polska od 17 do 31 sierpnia stosuje obniżoną stawkę VAT na paliwa. Zgodnie z rozporządzeniem ministra finansów i gospodarki podatek został zmniejszony z 23 do 8 proc. Towarzyszy temu maksymalna cena paliw ustalana przez ministra energii.
Premier Donald Tusk zapowiadał, że rozwiązanie powinno przełożyć się na spadek cen o około 90 groszy do ponad 1 zł za litr. Jak podkreślał szef rządu, dzięki temu Polska ma znaleźć się "w absolutnej czołówce europejskiej", jeśli chodzi o niskie ceny paliw.










