"Niemcy, którzy przekraczają granicę, aby zatankować, nadal mogą korzystać z niemal rajskich cen w porównaniu z tymi w Niemczech" - informuje swoich czytelników "Bild" w artykule dotyczącym maksymalnych cen paliw na stacjach w Polsce. "W Warszawie pojawiają się obawy, że polscy podatnicy dofinansowują polowanie na okazje niemieckim kierowcom" - zaznacza gazeta.
Niemcy obawiają się ograniczeń na paliwo w Polsce
"Bild" zauważa także, że rząd oraz Orlen zamierzają monitorować "turystykę paliwową", a minister energii Miłosza Motyki oświadczył na wtorkowej konferencji prasowej, iż wprowadzenie ograniczeń w zakresie sprzedaży paliw dla obcokrajowców nie jest wykluczone.
"Haczyk: Takie ograniczenia ewidentnie naruszają przepisy UE" - stwierdza gazeta, dodając, że Komisja Europejska zagroziła Węgrom i Słowacji wszczęciem postępowania za wprowadzenie wyższych cen dla obcokrajowców.
Lokalny "Sächsische Zeitung" postanowił z kolei sprawdzić, czy po wprowadzeniu maksymalnych cen paliw w Polsce, Niemcy ruszyli zatankować na stacje do sąsiada.
Maksymalne ceny paliw. "Około południa wieść się rozeszła"
Rankiem w Zgorzelcu i w okolicznych przygranicznych miejscowościach ruch był niewielki - donosił reporter gazety. "We wtorek około południa wieść się rozeszła. Do godziny 12:30 na przejściu granicznym przy moście miejskim Görlitz/Zgorzelec utworzył się korek. Z niemieckiej na polską stronę mostu napłynęły liczne pojazdy, w tym wielu turystów tankujących paliwo" - informuje gazeta.
Przypominamy - w niedzielę, 29 marca weszła w życie nowelizacja ustawy o zapasach ropy naftowej. Nowe przepisy wprowadziły mechanizm wyliczania maksymalnych cen paliw na stacjach.
Nowela zakłada, że w okresie obowiązywania obniżonych stawek VAT resort energii będzie codziennie publikował obwieszczenie ws. maksymalnych cen paliw. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej będzie zagrożona karą do 1 mln zł. Ponadto od poniedziałku, 30 marca do 15 kwietnia obowiązują przepisy dotyczące obniżki akcyzy.











