Niemieckie jarmarki droższe niż przed rokiem. Zapłacimy nawet za samo wejście
Ceny na niemieckich jarmarkach są jeszcze wyższe niż przed rokiem, a organizatorzy tłumaczą podwyżki rosnącymi kosztami obsługi wydarzeń - pisze "Fakt". Wzrosły przede wszystkim koszty zabezpieczenia imprez masowych i obsługi technicznej, co przełożyło się na większą opłatę za stoisko, a tym samym na wysokie ceny oferowane przez wystawców. Niemieckie media donoszą, że większość budżetu pochłaniają aktualnie monitoring i zabezpieczenia w postaci barierek - koszt ten zwiększył się średnio o 44 proc.
"Chociaż miasta zazwyczaj otrzymują dotację ze swoich budżetów na organizację jarmarków bożonarodzeniowych, mniejsze gminy i prywatni organizatorzy często sami ponoszą te koszty" - tłumaczy Reuters
Zmiany te odczuli Polacy, którzy w okresie przedświątecznym chętnie odwiedzają popularne jarmarki u zachodnich sąsiadów. Jeden z nich - Gendarmenmarkt w Berlinie - w tym roku wprowadził dodatkową opłatę za wstęp w wysokości 2 euro.
Jest drogo, a będzie jeszcze drożej. Podrożały m.in. wino i popularna kiełbasa
Wzrosły również ceny sprzedawanych produktów. "Bratwurst tu, grzane wino tam, a na koniec naleśnik na wynos - bum, prawie 15 euro zniknęło z portfela" - pisze ruhr24.
Za grzane wino trzeba zapłacić średnio 4,54 euro, czyli o 7 proc. więcej niż w zeszłym roku i o 15 proc. więcej niż w 2023 roku. Najmniej zapłacimy na mniejszych jarmarkach, takich jak Westend przy Katedrze w Kolonii oraz Santa Paul w hamburskiej dzielnicy rozrywkowej. Najdrożej jest w Berlinie, gdzie ceny mogą sięgać nawet 7,50 euro za kubek wina.
Wzrosły również ceny przekąsek - owoce w czekoladzie podrożały średnio o 50 centów, podobnie jak kiełbaski bratwurst, które w niektórych miejscach kosztują już 4,50 euro. Na jarmarku w Dortmundzie za makaron przyrządzany w serowym kręgu zapłacimy od 8 do 14 euro, za prażone migdały 4 euro, a za gofry od 8,50 do 9 euro. Dodatkowo zapłacimy również za toaletę - 0,70 euro.
Najdroższe, a zarazem najbardziej nietypowe dania serwowane na jarmarku bożonarodzeniowym w Dortmundzie to, podobnie jak w latach ubiegłych, Miska Wikingów składająca się z wędzonego łososia, sałatki i sosu, która kosztuje 15 euro, oraz talerz grillowanej szynki za 15 euro.
Jak pisze fr.de, jeszcze wyższych cen możemy spodziewać się w 2026 roku z powodu podwyżki płacy minimalnej z 12,82 do 13,90 euro za godzinę. "Planowana korekta płacy minimalnej o ponad jedno euro za godzinę może doprowadzić do gwałtownego wzrostu cen w 2026 roku" - przewiduje Roger Simak, dyrektor zarządzający Heskiego Stowarzyszenia Handlarzy i Wystawców.












