Spis treści:
- Porozumienie na Bliskim Wschodzie zakończy program CPN?
- Mimo spadku cen ropy, paliwo może być droższe po zakończeniu programu CPN
Pakiet Ceny Paliwa Niżej będzie obowiązywać do końca czerwca - tak możemy zakładać na podstawie dotychczasowych decyzji rządu. W takim okresie (do 30 czerwca) będą obowiązywać niższe stawki VAT na paliwa i w takim okresie będzie ustalana tzw. maksymalna cena paliw na stacjach benzynowych. Wiadomo też, że na drugą połowę czerwca nie zostało przedłużone obowiązywanie niższej akcyzy.
Przypomnijmy: wzrost cen paliw w wyniku wojny na Bliskim Wschodzie skłonił rząd do wprowadzenia pakietu CPN (Ceny Paliwa Niżej), który sprowadza się do publikowania przez ministra energii maksymalnych stawek, jakie mogą pojawić się w cennikach stacji benzynowych (w pakiecie obniżono stawki akcyzy i VAT). Ceny maksymalne ustalane są na podstawie specjalnego algorytmu powiązanego z cenami rynkowymi paliw. Niedawne niespodziewanie korzystne wskaźniki inflacji w Polsce mają być - zdaniem rządzących - wynikiem wprowadzenia mrożenia cen paliw.
Porozumienie na Bliskim Wschodzie zakończy program CPN?
We wtorek, litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 5,97 zł, benzyny 98 - 6,52 zł, a diesla - 6,37 zł - wynika z poniedziałkowego obwieszczenia ministra energii. Kto zatankował dzisiaj (w poniedziałek) niech żałuje - we wtorek będzie nieco taniej. Jednak niedługo najpewniej zostaniemy pozbawieniu "radości" śledzenia tzw. maksymalnych cen i przewidywania ich zmian - pakiet CPN odejdzie do przeszłości. Warunkiem ma być (potwierdziła to w poniedziałek u źródeł zbliżonych do MF "Rzeczpospolita") porozumienie między Iranem i USA (wiele wskazuje na to, że rzeczywiście jesteśmy blisko tego wyczekiwanego na całym świecie momentu).
Michał Stajniak - wicedyrektor działu analiz XTB zwrócił uwagę w swoim poniedziałkowym komentarzu, że koniec ulgi akcyzowej od 16 czerwca podnosi bazową cenę paliw o około 30 groszy na litrze, co w połowie miesiąca jest jeszcze amortyzowane przez silnego złotego i tańszą ropę. Zdaniem Michała Stajniaka, prawdziwy szok cenowy może nadejść 1 lipca wraz z powrotem stawki VAT z 8 procent do 23 procent, przez co na początku wakacji paliwo może zdrożeć nawet o 1 złoty na litrze. Czy tak się stanie - zobaczymy. Na razie analityk XTB podkreśla, że sytuacja rynkowa powoduje, że spadną tzw. maksymalne ceny paliwa, "co powinno spowodować, że wzrost cen wynikający z powrotu normalnej akcyzy może być niemal niezauważalny".
Mimo spadku cen ropy, paliwo może być droższe po zakończeniu programu CPN
Szczególnie niepokojące z punktu widzenia polskich kierowców jest wyliczenie najpewniej gwałtownego wzrostu cen paliw po zakończeniu programu CPN. Zdaniem cytowanego wcześniej Michała Stajniaka, zakładając, że obecny spadek notowań ropy przełoży się na ok. 20 groszy na litrze, wyższa akcyza doda 31 groszy. Natomiast powrót normalnej stawki VAT wygeneruje wzrost powyżej 80 groszy. "W efekcie na początku wakacji możemy płacić nawet o 1 zł więcej niż obecnie" - wylicza analityk XTB i przypomina, że przy poziomie 83 USD za baryłkę w marcu, cena benzyny Pb95 bez żadnych ulg wynosiła 6,30-6,50 zł.
Oczywiście cena paliw na stacjach mogłaby pozostać na niższych poziomach (redukowanych obecnie przez CPN) nawet po wygaszeniu mrożenia cen, ale stałoby się tak tylko w przypadku spadku cen ropy na światowych rynkach o dobre 20-30 dolarów na każdej baryłce. To - zdaniem analityków - jest mało prawdopodobne nawet w przypadku euforycznej reakcji rynków na porozumienie USA-Iran.
Wyjaśnijmy: obecnie obowiązujący algorytm wyliczania ceny maksymalnej opiera się na średniej arytmetycznej cen hurtowych paliw z poprzedniego dnia roboczego (raportowanych przez największych uczestników rynku), podatku VAT i akcyzowym (mieliśmy obniżki obu podatków), opłacie paliwowej oraz stałej kwocie pokrywającej koszty operacyjne sprzedaży.
Poprawiająca się sytuacja na globalnym rynku naftowym może więc paradoksalnie przynieść niekorzystne zmiany dla polskich kierowców, ale - jak zauważają komentatorzy - być może z różnych względów rząd zdecyduje się na kontynuowanie nawet w nieco okrojonej formie polityki cen maksymalnych na stacjach benzynowych w okresie nadchodzących wakacji.














