Klientka banku, która straciła 200 tys. zł w zaledwie kilka godzin, zwróciła się do Rzecznika Finansowego. Okazuje się, że przestępcy mają nową metodę oszustwa - "na dezaktywowaną kartę".
Nowa metoda oszustwa "na dezaktywowaną kartę". Kobieta straciła 200 tys. zł
Kobieta odebrała telefon i otrzymała informację, że wyciekły jej dane osobowe. Rozłączyła się, gdyż podejrzewała, że może to być oszustwo. Kilka minut później przestępcy zadzwonili ponownie i zadeklarowali pomoc w zastrzeżeniu danych oraz karty płatniczej - dowiadujemy się z komunikatu Rzecznika Finansowego.
Chcąc uwiarygodnić swoje słowa, oszuści przesłali kobiecie sms z numeru, który miał być przypisany do Narodowego Banku Polskiego. Na późniejszych etapach rozmowy wysyłali kolejne wiadomości - w tym, jak opisuje Rzecznik, dokument w formacie PDF, w treści którego znajdowało się sfałszowane zaświadczenie z logo i danymi adresowymi Komendy Stołecznej Policji o wszczęciu postępowania na jej szkodę.
ZOBACZ TEŻ: Zmiany w najmie krótkoterminowym. Wspólnoty zyskają nowe prawo
Później oszuści przekonali kobietę, by zalogowała się do aplikacji bankowej. Znali jej interfejs i krok po kroku przeprowadzili ją przez proces wystąpienia o nową kartę bankową oraz dezaktywowania dotychczasowej. Klientka otrzymała od nich też następny dokument, który zawierał logo NBP i miał poświadczać o zabezpieczeniu karty płatniczej, z której wcześniej korzystała.
Rzecznik Finansowy informuje, że kobieta chciała zniszczyć kartę we własnym zakresie, ale przestępcy przekonali ją, że powinna ona trafić do jednostki policji, gdyż jest dowodem w sprawie oszustwa. Gdy więc u ofiary pojawiła się osoba podająca się za kuriera, klientka banku wręczyła mu kartę. W ciągu kilku godzin oszuści "wyczyścili" jej konto - straciła prawie 200 tys. zł.
Rzecznik Finansowy radzi, jak chronić się przed oszustami
"W tym konkretnym przypadku klientka na początku zareagowała właściwie. Jednak przestępcy 'pracowali' nad ofiarą tak długo i na tyle sposobów aż uwierzyła w opowiadaną przez nich historię" - zauważa Rzecznik Finansowy dr Michał Ziemiak. I ostrzega, że z doświadczeń klientów, którzy szukają pomocy w instytucji wynika, że oszuści stosują coraz bardziej wyrafinowane metody socjotechniczne.
Jak mówi Dawid Rapkiewicz z Biura Rzecznika Finansowego, oszukana udała się do banku i podała imiona i nazwiska, których używali przestępcy w trakcie rozmowy. Osoby o tych danych faktycznie pracowały w banku - tylko nie kontaktowały się z kobietą.
Jak chronić się przed oszustami? Rzecznik Finansowy przypomina, by zakończyć rozmowę, jeśli mamy wątpliwości co do rozmówcy. Powinniśmy też zweryfikować jego tożsamość - np. dzwoniąc do danego banku (lub innej instytucji) i przedstawiając sytuację. Należy też mieć w pamięci, że instytucje nie komunikują się z klientami za pośrednictwem np. Whatsappa.
Banki nie dzwonią też z sugestią zablokowania karty, transferu pieniędzy na inne konto czy "bezpiecznego" przelewu. Rzecznik Finansowy przypomina, że jeśli ze względu na bezpieczeństwo należy zablokować kartę lub pieniądze na koncie, bank może zrobić to samodzielnie. Kontaktu można spodziewać się, gdy bank chce potwierdzić transakcję, którą zlecił klient. Instytucje jednak nie nakłaniają do wykonywania dalszych czynności ani ujawniania poufnych informacji.
Ponadto, jak przypominają eksperci Rzecznika Finansowego, jeśli zachodzi taka potrzeba - kartę płatniczą należy zastrzec samodzielnie, np. w aplikacji mobilnej, bankowości internetowej lub kontaktując się z oficjalną infolinią banku. Nie należy przekazywać jej osobom trzecim, a jeśli karta pozostaje w posiadaniu użytkownika, ten powinien ją zniszczyć, np. odcinając róg z chipem albo przecinając na kilka części. Po zastrzeżeniu karty warto też sprawdzić, czy ma status "zastrzeżona".
Osoba, która padnie ofiarą oszustwa, powinna jak najszybciej skontaktować się z bankiem i zgłosić ten fakt. Następnie warto przekazać informację zespołowi CERT.pl i zawiadomić policję. W razie kradzieży środków z karty powinniśmy też złożyć do banku reklamację z żądaniem zwrotu pieniędzy. W razie negatywnego rozpatrzenia reklamacji oraz odmowy zwrotu - warto skontaktować się z Rzecznikiem Finansowym z prośbą o interwencję lub postępowanie polubowne.










