Od 1 lipca br. w Unii Europejskiej obowiązują nowe cła na przesyłki o wartości do 150 euro, które importowane są spoza krajów wspólnoty. Tym sposobem UE stara się ograniczyć napływ tanich towarów m.in. z Chin. Wprowadzona opłata wynosi 3 euro za pozycję (kategorię towarową) w przesyłkach. Sęk w tym, że środki nie wracają do konsumenta nawet wtedy, gdy ten zdecyduje się towar zwrócić.
Nowa opłata za paczki z Chin. Klient odda towar, a pieniądze przepadną
Przyczyny zwrotu towaru mogą być różne. Klient może choćby rozmyślić się lub uznać przedmiot za niezgodny ze swoimi oczekiwaniami. I choć konsument może towar odesłać, to jeśli korzystał np. z jednej z popularnych chińskich platform zakupowych - takich jak Temu, AliExpress czy Shein - części pieniędzy może już nie odzyskać.
Jeśli towar trafi z powrotem do sprzedawcy, nowe opłaty celne za przesyłki spoza UE nie zostaną zwrócone - zauważa "Fakt". Marcin Łoboda, szef Krajowej Administracji Skarbowej i wiceminister finansów, potwierdził to na antenie TOK FM, informując, że w razie zwrotu zamówienia cło przepada.
Dlaczego? W tym miejscu należy podkreślić, że rozliczenie cła z urzędem następuje już na etapie odprawy. Dokonuje go sprzedawca albo platforma. Serwis przypomina więc, że jeśli paczka wróci do Chin, to opłata celna pozostaje rozliczona, a co za tym idzie, kupujący nie otrzyma już pieniędzy, które wydano na ten cel.
W przypadku tanich produktów - tych o wartości kilku lub kilkunastu euro - mówimy więc o sporej części całkowitej ceny zamówienia. To zaś, jak opisuje "Fakt", w ocenie dyrektora ds. e-commerce w firmie Fulfilio - Remigiusza Gumowskiego, może skłonić konsumentów do rozwagi - w tym przemyślenia, czy dany produkt jest im potrzebny.
Spadek liczby przesyłek z Chin
"Rzeczpospolita" przywołuje dane chińskich danych celnych, z których wynika, że wartość eksportu poprzez platformy taniego e-commerce spadła w kwietniu br. o 10,9 proc. rdr. Był to piąty z rzędu miesiąc spadku. Z danych KE wynika, że do UE trafiało 12 mln paczek z Państwa Środka dziennie, a nawet 65 proc. z nich miało zaniżoną wartość.
"Przy wolumenie rzędu ok. 5,8 mld paczek e-commerce spoza UE rocznie, z czego zdecydowana większość z Chin, spadek o 20 proc. oznacza ponad miliard przesyłek mniej w ciągu roku, czyli zniknięcie co piątej dotychczasowej paczki z systemów celnych, sortowni i sieci kurierskich" - mówi Sebastian Błaszkiewicz, ekspert Univio.
"Konsumenci zaczynają liczyć pełny koszt, część porzuca koszyki, szuka lokalnej alternatywy, a operatorzy logistyczni raportują dwucyfrowy spadek małych przesyłek z Chin" - dodaje.
Przypomnijmy, że chińskie platformy zakupowe coraz częściej korzystają też z europejskich magazynów - w ten sposób unikają nowych opłat. Tymczasem w listopadzie br. ma zostać wprowadzona dodatkowa opłata manipulacyjna. Jej wysokość nie jest jeszcze ustalona, ale ma wynosić ok. 2-4 euro za kategorię towarową.
Od 1 lipca 2028 r. tymczasowe cło w wysokości 3 euro ma zostać zastąpione standardowymi stawkami celnymi, które będą naliczane procentowo od wartości towaru.












