Chociaż Turcja jest bardzo nowoczesnym państwem, a jakość usług i standard infrastruktury turystycznej jest tam na bardzo wysokim poziomie, to w jednym aspekcie mocno odstaje od państw zachodnich. Chodzi o palenie. Każdy, kto odwiedził ten kra, wie, że palić można w zasadzie wszędzie.
Palenia w Turcji. Ministerstwo i partia Erdoğana chcą ograniczeń
Z danych World Population Review, które w ubiegłym roku przytaczał "Aydinlik" wynika także, że populacja palaczy w Turcji wynosi 30,2 proc.
Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) Recepa Erdoğana dostrzegła ten problem i przygotowała projekt ustawy, który ma ograniczyć palenie. Przepisy przewidują m.in. zakaz płatności gotówką za papierosy, ograniczenie reklamowania wyrobów tytoniowych oraz utworzenie specjalnych stref, w których palenie będzie dozwolone - opisywała "Türkiye". Projekt ustawy miał zostać przedłożony w maju prezydentowi. Nad regulacjami antynikotynowymi pracuje też tureckie ministerstwo zdrowia. Resort chciałby, aby papierosy były sprzedawane wyłącznie osobom pełnoletnim po okazaniu dowodu tożsamości.
Zakaz palenia na plażach w Antalyi
Antalya - słynąca z piaszczystych plaż i turystycznych resortów - wprowadziła swoje przepisy nie czekając na rząd. W ramach inicjatywy "Błękitne Morze Śródziemne" uruchomiono program "Plaże wolne od dymu", który zakłada wprowadzenie zakazu palenia na plażach w Lara, Belek, Çamyuva i Beach Park. Wdrażanie nowych przepisów rozpoczęło się 4 czerwca. Za ich złamanie przewidziane są kary, tureckie media nie podają jednak wysokości grzywien. Jak zauważa na swoim profilu na Instagramie lokalny serwis Antalya Merkez Haber nowe prawo jest "precedens w Turcji".
"To nie jest prosta sprawa. Nie chodzi tylko o to, że palenie jest zabronione. Ponadto na plażach zostaną zapewnione udogodnienia, które pozwolą naszym palącym mieszkańcom i gościom odpowiednio zaspokoić swoje potrzeby" - tłumaczył cytowany przez "Hürriyet" gubernator Antalyi Hulusi Şahin. Zakaz ma na celu nie tylko ochronę przed biernym paleniem, ale także ochronę plaż przed zaśmiecaniem. Władze prowincji mają nadzieję, że dzięki nie mu będzie na nich mniej niedopałków. Chciałyby też, aby podobne regulacje wdrożyli właściciele plaż prywatnych.










